Tak - pomimo wpadek jego urzędników, kłótni z premierem i nie za dobrej "prasy" w Polsce - jestem rad, że dziś prezydentem jest właśnie ten człowiek. Ze słów naszej głowy państwa możemy być zadowoleni i dumni wszyscy - bez względu na polityczne poglądy.

Cieszę się niezmiernie z jego słów:
Nacjonalizm, a jeszcze bardziej szowinizm - bierze się z nienawiści; patriotyzm - bierze się z miłości, z poczucia utożsamienia się ze wspólnotą, ze wspólnoty kultury i historii.(...) Nie będziemy oceniać III RP. Ma ona jedna pozytywna cechę: jest naszym państwem.
Lech Kaczyński, można powiedzieć, wreszcie był sobą, a nie jako kreowany na "wojownika" ze wszystkimi. Bardzo dobrze, że nie poruszył tematu Lecha Wałęsy, a sprowadzał sukces "Solidarności" do miana sukcesu wspólnego. Brawo dla obecnej głowy państwa również za to, że nie odpowiadał na zaczepki politycznego rywala z ostatnich dni. Oczywiście - mimo wszystko wypadałoby chociaż Wałęsę na galę zaprosić, ale prezydent miał prawo również tego nie zrobić. Natomiast dobrze się stało, że przy słowach o miłości i patriotyzmie nie padły zarzuty i być może prawdziwe fakty o byłym prezydencie. Święto narodowe - refleksji, ale też pogłębiania wiedzy o swoim kraju - nie jest dobrym na to czasem. Ciekawe, czy tak samo na jego miejscu zachowałby się Lech Wałęsa?
Demokracja to konkurencja, to dyskusja, to czasami kłótnia.
I z tą wypowiedzią Lecha Kaczyńskiego należy się zgodzić. Demokracja, wolność poglądów, jakikolwiek pluralizm - nie wymaga jednomyślności. Każdy inaczej postrzega ten ustrój i czasem wynikają z tego kłótnie, tak częste w naszej polityce. Demokracja daje właśnie wybór i nie może być on ośmieszany, wykpiony i zabroniony.
Wracając do tego, co prezydent zrobił dobrze "nie mówiąc" to oczywiście sytuacja konfliktów z premierem. Gdyby spróbował skrytykować wypowiedzi np. Komorowskiego nt. posła Górskiego, czy odnośnie braku zaproszenia na galę dla Lecha Wałęsy, wówczas dałby łatwy i przyjemny kąsek rywalom. Większość z wyborców przeciwnych prezydenturze Kaczyńskiego dudniłoby, że prezydent wykorzystuje historyczne wydarzenia do własnych potyczek politycznych. Jestem tym bardziej dumny z głowy państwa, że do tego nie doszło.
Czasami przychodzą do głowy myśli różne - oczywiście przez to, jak dane sytuacje nakreślają media. Czy ten prezydent to faktycznie - prezydent wszystkich Polaków, czy jednego środowiska politycznego? Myślę, że takie dni jak dziś pozwalają odpowiedzieć na to pytanie. Lech Kaczyński pewny siebie, mówiący z głowy bez kartki, nie wykorzystujący tylko okazji do dobijania rywali i uśmiechnięty - to prawdziwy Lech Kaczyński. I z takich wypowiedzi prezydenta, jak dziś - jestem po prostu zadowolony. Również jako Polak.



Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).
Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą.
Grzegorz Wszołek
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka