Po panu Iwińskim niczego się nie spodziewałem. Wiadomo - tonący ( SLD ) brzytwy się chwyta w myśl jednego z polskich powiedzeń. Natomiast dużo więcej oczekiwałem w tym dniu od prominentnych polityków PO - premiera Tuska, marszałka Komorowskiego i Zbigniewa Chlebowskiego. To, co panowie zaprezentowali wczoraj, w języku młodzieżowym nazywamy "siarą".
Czy naprawdę politycy to ćwierć mózgi, które nie potrafią się zachować nawet w tak ważne dni? Liczyłem, że w 90.rocznicę odzyskania niepodległości nie będzie w tv żenującego tematu pana Górskiego oraz ośmieszania prezydenckiego balu a co za tym idzie - pojawi się na nim Donald Tusk. Nic z tego - wczoraj pan Komorowski ośmiesza swój urząd, druga osoba w państwie ( a to przecież ponoć patriota !!! ) wypowiada się niezwykle konstruktywnie i rzeczowo na temat zlinczowanego posła za rzekomy rasizm, którego nie było:
"Sprawa musi być zbadana zarówno przez Komisję Etyki Poselskiej - od strony etyczności, czy braku etyczności zachowań posła, ale ze względu na stwierdzenie pana prezydenta o rasistowskich poglądach wydaje mi się, że prokuratura nie będzie miała innego wyjścia, jak również sprawę zbadać od strony przepisów prawa".
Chciałbym panu marszałkowi przypomnieć tylko, że media & PO & SLD robią z posła Górskiego rasistę, a nie z prezydenta - taki drobny błąd, ale jednak świadczy o stopniu nerwowości lub też gadaniu wszystkiego, co ślina na język przyniesie.
Bronisławie Komorowski - był pan swego czasu jednym z nielicznych, najbardziej szanowanych polityków przeze mnie. Mimo pańskiej furii po przegranych wyborach w 2005r. i niewątpliwych banałów jakie pan opowiadał, myślałem, że jest pan dobrym kandydatem do piastowania wysokiej funkcji.
Nic z tego i nic nowego - zawiodłem się i to gorzko. Pomijając ostatnie rewelacje "Naszego Dziennika" o tajnych spotkaniach z min. Grasiem, Bondarykiem i Tobiaszem, Komorowski zupełnie ośmieszył stanowisko marszałka Sejmu, gdy nawet w święto każdego Polaka nie potrafił powstrzymać się od ataków politycznych. Wczoraj nie wiedziałem, czy mam się śmiać czy płakać z postawy tego polityka.
Prezydencki bal przy każdej okazji był ośmieszany ze strony przeciwników Kaczyńskiego, ale słowa Chlebowskiego: "Nie przeceniałbym tego zdarzenia, bo z wielkiego balu zrobiła się wiejska potańcówka" są skandaliczne. W pełni popieram Joachima Brudzińskiego, który nazwał szefa Platformy Obywatelskiej: "wiejskim głupkiem". Ktoś powie, że i poseł PiS jest winny, ale wypowiedź Chlebowskiego można skomentować bardziej krytycznie - szkoda języka. To właśnie zachowanie Tuska, który nie przychodzi na bal, bo ma takie "widzimisię" jest kompromitujące, tak jak i Komorowskiego czy Chlebowskiego.
Swoje trzy grosze wrzuciła też stacja TVN 24. Jakoś popołudniu dziennikarz zaprosił do studia pewną dziewczynę (nie przypomnę sobie nazwiska, brała udział w gali młodych talentów), która odpowiadała na pytania, mające na celu uderzenie w Lecha Kaczyńskiego. Odnosiły się do tego, czy prezydent mógł nie zaprosić Lecha Wałęsy, czy Tusk powinien na galę przybyć (pytania zadane w innej formie rzecz jasna, zamiast nazwisk dziennikarz użył słowa np. "szlachcic"). Dziewczyna młoda, może ledwo po dwudziestce, lekko stremowana. I co się okazało? Warto było spojrzeć na minę redaktora, który chyba oczekiwał zupełnie innych odpowiedzi. Artystka powiedziała jasno - organizator gali ma prawo z własnej woli kogoś nie zaprosić ( oczywiście, mimo mojego zdania na temat Wałęsy, Kaczyński mógł to zrobić ). Ba - jeśli ktoś je w końcu otrzyma, to kultura wymaga, by podał powód odmowy. I w tym aspekcie nie udało się uderzyć prezydenta, choć przypominam, że był to 11 listopad.
Poziom polskiej polityki i mediów, potocznie mówiąc, zszedł "na psy". Czy chociaż w jeden dzień nasi przedstawiciele u władzy mogą być po prostu ludźmi? Czy muszą zachowywać się jak banda debili? Jestem naprawdę zażenowany tym, w jaki sposób media i co niektórzy politycy potraktowali 90. rocznicę odzyskania niepodległości. I rzygać mi się już chce tym Górskim. Niech "antyrasiści" znajdą sobie lepszy temat - całkiem niezły dowcip ostatnio opowiada minister Sikorski o korzeniach Obamy.
Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).
Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą.
Grzegorz Wszołek
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka