I oglądałem, jak pewnie większość z blogowiczów, rozmowę z Donaldem Tuskiem w programie "Kawa na ławę". Znowu znaczną część rozmowy przeznaczył na zwalanie winy z poczynań rządu na prezydenta. Teraz w polityce premiera nie tyle PR, co ataki są taktyką w kontekście walki o prezydenturę w 2010r.
Jeden z większych głupszych frazesów, na które zdobył się Tusk to stwierdzenie:
Prezydentura Lecha Kaczyńskiego to przede wszystkim liderowanie PiS-owskiej opozycji i patronat nad bratem i jego ugrupowaniem - to na pewno utrudnia nam pracę.
Takie dziecinne zarzuty nie przystają premierowi kraju. Już zrozumiem miłośników obecnego rządu, którzy dają się manipulować zarówno przez polityków jak i media, ale szefa rządu usprawiedliwiać się nie da - szczególnie, że szykuje się do wyborów. Jest to bzdurny atak, który nijak się ma do "działań" obecnej władzy po roku od wyborów.
Trudno wyrokować także w innej sprawie - czy Tusk, czy Waszczykowski kłamią w sprawie tarczy. W każdym razie, premier tego pana nie lubi, po tym jak w sierpniowym "Dzienniku" skrytykował poczynania Tuska i w szczególności Sikorskiego w sprawie tarczy antyrakietowej. Od tamtego czasu pracuje w BBN, natomiast premier stracił dobrego i doświadczonego wiceministra spraw zagranicznych. I jak widać - nadal nie może mu tego przebaczyć. To, co przemawia za Tuskiem, to niechęć Baracka Obamy do wspomnianego przedsięwzięcia, który wolałby, aby jej instalacja w Polsce była w razie ostateczności. Tylko, że Waszczykowski nie mógł wziąć deklaracji Amerykanów z powietrza, bo chcąc nie chcąc - nie jest typem PR-owca, jak Radek Sikorski.
Donald Tusk był też wielce zdziwiony, że opozycja mu wytyka (jak to ująłem) "premierowanie pod prezydenturę". Co w tym złego? - pyta premier. I tu dodał formułkę męża stanu, że prezydentura jest jego marzeniem, bo chce odnieść sukces dla Polski itd. itd.
Moim zdaniem - nie da się rządzić krajem i walczyć o fotel prezydenta jednocześnie. Bo premierowanie wymaga czasami podjęcia decyzji niepopularnej dla większości społeczeństwa, aczkolwiek w imię racji stanu, celu wyższego. Takie decyzje często powodują spadek poparcia, a na to nie pozwoli sobie Tusk. Dlatego te rządy będą wyglądały, jak przez ostatni rok.
I szczerze radzę premierowi: albo niech zrezygnuje z walki o prezydenturę i wystawi innego kandydata a zajmie się porządnym rządzeniem, lub też niech zrezygnuje z fotelu premiera już teraz. Bo zaczyna się robić groteskowo, a to nie służy zupełnie Polsce. Jedynie kabaretowi politycznemu, na którym tracimy wszyscy.
Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).
Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą.
Grzegorz Wszołek
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka