Grzegorz Wszołek - gw1990 Grzegorz Wszołek - gw1990
39
BLOG

Znamienna krytyka

Grzegorz Wszołek - gw1990 Grzegorz Wszołek - gw1990 Polityka Obserwuj notkę 3

Negatywne oceny rządu, wystawiane przez blogowiczów, zawsze mogą być posądzone o PiSiorstwo, wyznawanie Kaczyzmu czy sympatię do Rydzyka. My, tacy zwyczajni obserwatorzy, nie uwikłani w wielu przypadkach w politykę, dostrzegamy braki, nędzę, nieróbstwo, zmarnowane szanse. To co powiedzieć o ocenie Jana Rokity - przecież był to jeden z prominentnych działaczy Platformy Obywatelskiej, do której to partii jest mu przecież najbliżej? Jego zdanie o gabinecie Tuska najlepiej świadczy o zmarnowanym roku i właściwie braku rządzenia.

„To jest zdolny uczeń, który uporczywie na lekcjach niewiele robi, tylko leży z nogami do góry, ale w gruncie rzeczy jeszcze - i to jest największe nieszczęście - nie ukrywa się z tym, że myśli w czasie lekcji o jednej i tylko jednej rzeczy: jak podbić oczy dwóm bliźniakom ze starszej klasy."

I tu pełna zgoda. Komentator polityczny „Dziennika" dostrzega to samo, co ja. Donald Tusk zamiast brać się porządnie do rządzenia, reform i przygotowania ustaw, woli wciąż kłócić się z Kaczyńskim. Tak, jak to robił w opozycji z Jarosławem, tak teraz z Lechem. Ciekawe jest to sformułowanie o leżeniu do góry nogami,  można to odnieść do niespełnionych obietnic przedwyborczych, z których część powinna zostać zrealizowana, jak np. likwidacja NFZ czy konkretną budową dróg.

„Ten rząd nazywa się premier. Mamy do czynienia nie z Radą Ministrów, tylko z premierem, który ma grupę posłusznych sobie ludzi, całkowicie niesamodzielnych, którzy wykonują jego zlecenia."

I znowu Jasiu „Wędrowniczek", jak kiedyś byłego polityka nazwał niesławny Andrzej Lepper, mnie zaskoczył. Tutaj akurat odważył się skrytykować rząd niczym gabinet PiSu dwa lata temu. Taka ocena musi boleć Tuska, trudno jednakże o inną, przy braku jakichkolwiek sukcesów, reform czy choćby „pełnej szafy ustaw". Tego po prostu nie ma - ministrowie zachowują się, jakby zupełnie nie pracowali  i wydawali puste regułki (patrz: Schetyna o PZPN czy Sikorski o „ociepleniu" stosunków z Rosją). A już postawa Ćwiąkalskiego, który wyrzuca pakiet ustaw Ziobry o dostępie do zawodów prawniczych do kosza, wyjątkowo mnie oburza.

Trudno się też nie zgodzić z Rokitą co do wewnętrznej słabości i braku odwagi do poważnych zmian i reform. Utarczki w koalicji PiS - LPR - Samoobrona - jakie były, każdy pamięta. Jednak gabinet Kaczyńskiego nie bał się wziąć przynajmniej częściowo ciężaru rozliczeń za komunizm, nie cackało się z utworzeniem CBA i stworzeniem atmosfery, groźnej już nie dla zwykłych, szarych obywateli, których państwo grabiło, ale groźnej dla przestępców, ludzi mających nie jedno na sumieniu. Czy mamy z taką atmosferą do czynienia dzisiaj?

Jan Rokita swoim podsumowaniem rządu bardzo mnie zaskoczył. Oczywiście - nie uważam za dobre posunięcie pisanie w „Dzienniku" jako publicysta polityczny, bo jak sobie przypominam, były poseł miał do polityki po prostu nie wracać. Jeśli ma takie chęci, to nie potrzebnie robił i robi wokół siebie tyle dymu, ale to już inna kwestia. Posądzanie go o brak obiektywizmu raczej odpada, ponieważ on dalej czuje „mięte" do Platformy Obywatelskiej i jednak wolałby być uczestnikiem tych rządów niż biernym obserwatorem.

Za podsumowanie roku u władzy koalicji PO - PSL, niech posłużą słowa samego premiera -  o tych działaniach i reformach, jak na możliwość spokojnego rządzenia, po prostu wstyd mówić:

„Wolę nie mówić punkt po punkcie, co nam się udało, a co nie."

Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).  Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą. Grzegorz Wszołek Utwórz swoją wizytówkę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka