Były prezes rady fundacji Jolanty Kwaśniewskiej - "Porozumienie bez barier", został zatrzymany wczoraj przez CBŚ. Informacja ta była w cieniu przesłuchań komisji śledczej i utarczek posłów, a także problemów sylwestrowych Drzewieckiego. Według prokuratury w Katowicach, sprawa nie ma żadnego związku z fundacją byłej prezydentowej.
Na panu Andrzeju Kratiuku ciążą dwa zarzuty: niegospodarności i prania brudnych pieniędzy. Jak twierdzi minister sprawiedliwości, Zbigniew Ćwiąkalski:
"Kratiuk pewnie więcej w fundacji działał nie będzie. Bo wątpię by osoba, która ma zarzuty prokuratorskie, mogła działać w tego typu fundacji"
Dodał też, "że nie jest to jakaś gigantyczna sprawa". Słowa ministra są dla mnie oburzające. Koleś, który zasiadał w instytucji, której celem było prowadzenie oraz wspieranie działalności na rzecz inicjowania procesu zmian cywilizacyjnych i kulturowych, tworzących ludziom warunki równych szans na drodze do ich rozwoju intelektualnego, zawodowego, społecznego i kulturalnego, ma zarzuty o pranie brudnych pieniędzy a ponadto w tym samym czasie do kwietnia 2004r. zasiadał w Radzie Nadzorczej PKN Orlen. Czyli żadnego konfliktu interesów, afery orlenowej też nie było i w jej trakcie nie transferowano pieniędzy ze spółki do firm, które były związane z politykami lewicy? Ot, taka sobie spraweczka, na pewno mniejsza rangą od zbrodni PiSu, które ujawnia wielce wiarygodny bożyszcz polityków Platformy i niektórych mediów - Janusz Kaczmarek. Minister Sprawiedliwości kompromituje się co raz bardziej, nawet, gdy podejrzany o poważne o zarzuty zostaje zatrzymany. Brawo panie ministrze, powinien pan być zdymisjonowany już dawno.
Ćwiąkalski swoją drogą, ale zatrzymanie Kratiuka godzi w wiarygodność Jolanty Kwaśniewskiej i jej fundacji. Skoro darczyńcami tej instytucji były PKN Orlen czy Kulczyk Holding, to jasne jest pytanie: czy owe dary nie pochodzą z różnorakich machlojek, przestępstw? Lista darczyńców dotąd nie została ujawniona, ponieważ wg. fundacji przedstawienie osób fizycznych, które wpłacają darowizny jest sprzeczna z konstytucją. Ciekawe wyjście z kłopotliwych pytań, co pogłębia wątpliwości na temat faktycznego celu fundacji i ludzi, którzy mieli na nią wpływ.
Na potwierdzenie wystarczy tylko wspomnieć, jakie zarzuty ciążą na Kratiuku:
Od końca 2005 r. podejrzany czeka w Sądzie Rejonowym dla Warszawy- Śródmieścia na proces, w którym jest oskarżony o fałszywe zeznania przed sejmową komisją śledczą ds. PKN Orlen w lutym 2005 r. Prokuratura kwestionuje prawdziwość jego słów, że nie współpracował z SB - z akt IPN wynika, że w latach 1984-89 był "osobowym źródłem informacji" MSW. Kratiuk oczywiście zaprzecza, jak każdy agent.
Zarzuty i zatrzymanie prezesa rady fundacji Jolanty Kwaśniewskiej przynajmniej każe postawić parę pytań, jeśli nie wyjaśnia paru spraw. Osoba Kratiuka potwierdza "niejasne" towarzystwo, jakim otaczał się były prezydent wraz z małżonką. Zatrzymanie np. pana Owsiaka w związku z praniem brudnych pieniędzy, gdy wcześniej byłby prezesem PKN Orlen w latach jego "świetności", również rzutowałoby na reputacje jego "Orkiestry Świątecznej Pomocy" ( niektóre rzeczy i tak świadczą negatywnie).
Bo to nie do pomyślenia, by fundacjami charytatywnymi zarządzali komuniści i przestępcy. A tak niestety w Polsce się zdarzało - osoba Kratiuka potwierdza zależności między biznesem a polityką, jakie były szczególnie w latach 90-ych. W nich mogła uczestniczyć także Jolanta Kwaśniewska, bo takimi ludźmi nie otacza się przypadkowo.
Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).
Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą.
Grzegorz Wszołek
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka