Adam Michnik po raz kolejny mnie zadziwił. Nie zdziwił, bo w świecie mediów i polityki już nic nikogo nie zdziwi. Redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" w liceum w Żorach prawił na temat Zbigniewa Herberta i "Pana Cogito". Nie kwestionuję niewątpliwego intelektu, który przecież Michnik posiada - a demagogię i pustą wręcz propagandę, dzięki której ikona świata polskich mediów próbuje fałszywie budować wizerunek przebaczającego człowieka, odwołującego się nawet do religii katolickiej, z którą - nie wnikając szczególnie - nie ma chyba wiele wspólnego.
Bardzo ładnie opowiadał on o Zbigniewie Herbercie, nazywając go miłośnikiem wolności, ale od razu dodał, że nie zawsze było mu z nim po drodze. A dlaczego? Bo między stawaniem po stronie przegranych i obroną wartości jest tylko kilka kroków do czegoś, z czym Michnik się nie zgadza: skłonnością do łatwych osądów i pogardy. Wykorzystał też skrzętnie cytat z utworu Herberta:
Wystarczy wyjęty z tego utworu dwuwiersz "niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda/ dla szpiclów katów tchórzy", jako przykład może posłużyć także inny: "i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy/ przebaczać w imieniu tych, których zdradzono o świcie".
Otóż Adam Michnik nie rozumie (albo udaje) w dalszym ciągu, czym jest przebaczenie. Bo w szczególności ktoś, kto walczył o niepodległość swojego kraju, szykanowany i inwigilowany przez Służby Bezpieczeństwa, bity przez milicję - jednym słowem terroryzowany przez władzę, nie może nie brać pod uwagę tzw. rozliczenia, sprawiedliwości społecznej. Nie tyle w imieniu swoim, co wszystkich walczących, cierpiących i poległych za wolność - a tych w okresie PRL-u nie brakowało. Doskonale wie o tym Michnik, który w imię swojej idei, propagowanej od 1989r. próbuje z siebie zrobić pierwszego sprawiedliwego i w dodatku miłosiernego. Czy redaktor "Gazety Wyborczej" naprawdę wypełnia ideały tej "Solidarności" ( najpierw KORu) w wolnej Polsce? Czy sprawiedliwa polityka, polityka tzw. "grubej kreski" to zadośćuczynienie tym, którzy przelewali za nią krew? Michnik zapomina, że aby przebaczyć katowi, najpierw ten musi żałować za swój czyn i szczerze przeprosić. Szczególnie w ten sposób wybaczać winy powinien mądry chrześcijanin. I tu grząskiego gruntu dotyka redaktor:
Jak chrześcijanin może powiedzieć: "nie przebaczaj"? Myślę, że to nie było wezwanie do odwetu, ale nakaz wierności, bo wolno przebaczać własne krzywdy, ale nie należy godzić się na amnezję. Strzeż się oschłości serca.
Michnik sam sobie przeczy - mówi w pięknych słowach o idei przebaczania, miłosierdzia i zapomnienia - tak, nie oszukujmy się - a jednocześnie o niegodzeniu się na "amnezję", której jest właśnie ikoną. Przecież - panie redaktorze - nie chce pan sądzić Jaruzelskiego, Kiszczaka i innych komunistycznych zbrodniarzy za chociażby stan wojenny? Nie mówiąc już o tym, że każda władza, która wprowadza aparat terroru ( w totalitarnych Niemczech SA, potem SS; we Włoszech "Brunatne koszule" i obozy koncentracyjne na Wyspach Liparyjskich; w ZSRR - CZEKA a później gestapo, liczne łagry i wznoszenie budowli, które pochłaniały setki tysięcy ofiar; w PRL - m.in. UB, SB, czy MO), przez który giną ludzie, jest systemem zbrodniczym. Należy go zlikwidować i rozliczyć. Niestety, pan tego nie rozumie, a raczej zrozumieć po prostu nie chce. Co mnie bardziej uderza od notorycznej demagogii, to odwołanie do wiary chrześcijańskiej. Nie zabraniam mieć własnego zdania, żeby było jasne, ale w ustach ateisty ( do końca nigdy nie wiadomo, niektórzy sądzą, że Michnik jest Żydem ) pouczenie chrześcijańskie budzi tylko uśmiech. Tym bardziej, że przy wychwalaniu książki "Strach" Jana Tomasza Grossa, której merytoryczna zawartość jest przez historyków krytykowana, obraził Kościół katolicki i w ogóle Polaków. Powiedział:
Polacy są jak Kościół, a on uczy obłudy(filmik jest dostępny obok)
Co może o wierze chrześcijańskiej i Kościele powiedzieć ktoś, kto do niego nie przychodzi? Kto - jak myślę - mszy nie przeżywa, nie mówiąc już o przyjmowanie Eucharystii? Kto nie rozumie po prostu znaczenia Kościoła dla każdego katolika, który jest pośrednikiem do zbawienia? Wreszcie - dlaczego dotyka sfery religijności do podparcia swoich idealistycznych poglądów, skoro sam otwarcie walczy z prawicą od dawien dawna i nienawidzi Ziobry, Kaczyńskich i ludzi z nimi powiązanych, nie mówiąc właśnie o Kościele ?
Rozprawa nad paroma zdaniami Michnika jest długa, ale skupiłem się nie tylko na tym, co powiedział wczoraj w liceum żorskim jeden z bohaterów III RP. Odniosłem jego słowa do ogólnego światopoglądu, który propaguje od 1989r., podszywając pod grubą kreskę "miłosierdzie" i "wybaczanie". I wzbudził aplauz wśród uczniów tamtejszej szkoły. Gdybym tez Michnika nie śledził, również bym nagrodził go brawami. Mniej więcej tak wygląda manipulowanie ludźmi przez tzw. "michnikowszczyznę". Mam tylko jedną prośbę do Adama Michnika - niech zostawi w spokoju Kościół, chrześcijanństwo, religię katolicką i sam uderzy się w pierś.
Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).
Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą.
Grzegorz Wszołek
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka