Lech Kaczyński zaproponował mini-pojednanie na linii PiS - PO i doradzał w wywiadzie Tuskowi bez uszczypliwości i podtekstów. Na pewno leżą mu na sercu dobre wyniki partii brata, ale wreszcie pokazuje też, że chce stabilizacji na arenie politycznej w państwie. Stefan Niesiołowski zwykle musi trafnie oceniać bieżące wydarzenia w programie "Kawa na ławę", ale tym razem Rymanowski powinien przemyśleć, czy jest sens zapraszania tak zajadłego człowieka do swojego show.
Prezydent w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" wskazał na potrzebę sojuszu dwóch największych partii w obliczu kryzysu i rekonstrukcji rządu, który nie spełnia oczekiwań Polaków. Można by mówić, że Lech Kaczyński wykracza poza swoje konstytucyjne obowiązki, ale wyraża on tylko swoje poglądy jako obywatel i uczestnik polityki. Jeżeli ktoś nie zgadza się z jakąkolwiek myślą, powinien to argumentować. I Kaczyński wykrakał, gdy dodał, że na przeszkodzie ku porozumieniu stoją Palikot i Niesiołowski. Jak skomentował propozycję prezydenta sam zainteresowany w programie "Kawa na ławę"?:
"PO reprezentuje postęp, Europę i demokrację, z kolei PiS - zaścianek, ograniczenie demokracji i antyeuropejskie fobie, dlatego żadnego porozumienia nie będzie"
Niesiołowski gra nie tylko na szkodę Polski, ale własnej partii. Oczywiście, znajdą się pewnie popaprańcy, którzy będą uznawać tylko "swoją" partię za jedyną w swoim rodzaju, a każda inna jest zaściankowa, najlepiej do delegalizacji. Problem też w tym, że poseł PO zdaje się być naprawdę nieświadomy tego, co mówi. Zrobił on ze swojej partii właśnie zaścianek, który nie będzie się z nikim dogadywał, nawet w imię zażegnania kryzysu gospodarczego. To jaki postęp reprezentuje z kolei PO? Niezwykle bawią mnie oskarżenia ograniczenia demokracji i fobii, które przypisywano prawicy od zawsze i nigdy praktycznie nie były ugruntowane. Czasami miałem wrażenie, że po zwycięstwie Kaczyńskiego autorzy takich bzdur sami w nie nie wierzyli, oddając się aktom rozpaczy przeciwko niechcianej władzy.
Stefan Niesiołowski dawno pozjadał wszystkie rozumy i nigdy się nie zmieni. Liczyłem na jego jakąś przemianę, gdy zostanie wicemarszałkiem Sejmu (choć przyznanie tak zaszczytnego stanowiska dla tego pana to już zupełna desperacja), wszak taki honor do czegoś zobowiązuje. Póki tacy ludzie, jak Niesiołowski i Palikot będą w PO, nigdy nici porozumienia w polityce nie będzie. Bo obaj panowie są ogromnymi szkodnikami.
Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).
Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą.
Grzegorz Wszołek
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka