Wojtunik nie został przypadkowo szefem CBA. Ci, którzy mieli jakiekolwiek wątpliwości, że służba nadal będzie ścigała korupcję, a nie Mariusza Kamińskiego, muszą się ich pozbyć. Sam miałem pierwiastek nadziei, iż być może nowy szef nie będzie realizował scenariusza kreowanego przez polityków partii rządzącej. Kamiński w tym tygodniu będzie znowu pod niezłym ostrzałem.
CBA: Po wnikliwej i długotrwałej analizie materiałów odtajnionych oraz okoliczności ich odtajnienia powstało uzasadnione podejrzenie iż ówczesny szef CBA mógł przekroczyć swoje uprawnienia i ujawnić w sposób nieuzasadniony informacje stanowiące tajemnicę państwową, co spowodowało zagrożenie dla bezpieczeństwa prowadzonych spraw operacyjnych
Czy gdzieś już tego nie słyszeliśmy?Julia Pitera swego czasu wydawała codziennie takie komunikaty, które podparła zwykłą notatką. Później stos dowodów na przestępstwa Kamińskiego wylądował w koszu. Mam wrażenie, że taktyka Platformy Obywatelskiej naprawdę się ziści. Trzeba uratować twarz, choć to wcale nie trudne przy wzmożonej pomocy dziennikarzy, dlatego afera hazardowa nie jest spowodowana zachowaniem Mira, Zbycha i Rycha, a Przema i Maria. Taktykę w życie wprowadzał jako pierwszy sam wódz. Złamał ustawę i nie przejmując się tym zbytnio, usunął niewygodnego szefa CBA. Żadne umorzenie prokuratury, wydającej lakoniczne komentarze, mnie nie przekona, że Tusk działał zgodnie z prawem. Paniczny ruch się opłacał - Wojtunik w ogóle nie reagował na paszkwile o agencie Tomku, choć ten nadal jest zatrudniony w służbie. Tak teraz doniósł na Kamińskiego do prokuratury. Czy powtórzy się sytuacja jak w przypadku postawienia zarzutów przez prokuraturę rzeszowską, kiedy naciskano na prok. Olewińskiego, a grad pytań zadawał (i pospieszał) Karpiniuk?
Z moich źródeł, zbliżonych do Platformy Obywatelskiej, wynika, że to nie koniec medialnej wrzawy wokół Kamińskiego, ale również i Wassermanna. W mediach politycy nie bardzo mogli obronić swą decyzję o wykluczeniu posła z komisji śledczej, w obronę członków PiS wziął nawet TVN 24. List do Banasia oraz korespondencja z szefem CBA nie wystarczyły. Teraz gruchną podobno pisma Wassermanna, jasno wskazujące na lobbing dla GTechu, które zaginęły w biurze. Sprawa ma wyjść na jaw na dniach. Będzie pożywka dla "Gazety Wyborczej" i polityków Platformy Obywatelskiej jak Neumann czy Karpiniuk. Dzisiejsza działalność b. asystenta Macioszka oraz wspomniana korespondencja to dla nich zbyt mało.
Nie mam wątpliwości, że afery hazardowej nie uda się wyjaśnić. Najważniejszy jej wątek - przeciek - pozostanie nieruszony. Odbędzie się nawalanka na Mariusza Kamińskiego i Zbigniewa Wassermanna z przerwami na Gosiewskiego. Przecież to "afera Przema".
Wojtunik donosi na Kamińskiego
Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).
Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą.
Grzegorz Wszołek
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka