Janusz Palikot: Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich przyznało, jak co roku, nagrody w konkursie najgorszy i najlepszy dziennikarz roku. Jak zwykle wygrał Tomasz Lis, któremu gratuluję. Przegrał zaś, otrzymując tytuł hieny roku, Wojciech Cieśla. To jeden z autorów Dziennika, który skompromitował się tekstami na mój temat w sprawie rzekomych nielegalnych pożyczek z Kajmanów. Kompromitacja polegała tez na tym, że w obronie swoich też umieścił wywiad z prezesem banku Rothschild, którego to wywiadu nie było, a więc wywiad fikcyjny. I za to został tak pięknie wyróżniony.To kończy moje spory z dziennikarzami i oszczędzając czas i pieniądze wycofuję w przyszłym tygodniu swoje pozwy.
Przypomnijmy, za co Palikot chciał pozwać dziennikarzy "Dziennika". Wojciech Cieśla i Michał Majewski 29 maja napisali w gazecie o wielkich pieniądzach posła PO. Dowiedzieliśmy się wówczas, że polityk jest zadłużony na ponad 2 mln euro luksemburskiej spółce Central European Private Investments (CEPI) i to od 2 lat. CEPI miało załatwiać pożyczki dla Palikota od cypryjskiej spółki Decleora. Na przełomie 2008/2009 roku udziałowcem Decleory została fundacja New Age Private Foundation z Curacao na Antylach Holenderskich. A że Antyle należą do rajów podatkowych, właściciele spółek są nieznani. I dalej:
"Dziennik":New Age Private Foundation używa na Curacao tego samego adresu co JP Family Foundation. Maria Nowińska, była żona polityka PO, twierdzi, że właśnie przez fundację JP Palikot wyprowadzał ich wspólny majątek w 2004 r. Palikot utrzymuje, że niczego nie wyprowadzał i nie ma związków z obiema fundacjami w raju podatkowym. Kolejna ciekawa informacja: wszystkie instytucje opisywanego przez nas łańcuszka są obsługiwane przez tę samą firmę zarządzającą z Amsterdamu, ATC. Zadaliśmy mailem pytania Richardowi Brekelmansowi z ATC. Jego nazwisko pojawia się m.in. w dokumentach luksemburskiej spółki CEPI, która do niedawna należała do Palikota. Brekelmans nie zareagował. A polityk Platformy dał wczoraj w mejlu zaskakującą odpowiedź: "Nie pamiętam, abym miał jakikolwiek kontakt z taka firmą (ATC – red.). Wydaje mi się, że ich nie znam".(...) W gęstwinie dziwnych powiązań udało nam się znaleźć jeszcze dwie wiadomości. Okazuje się, że w poselskich oświadczeniach majątkowych z 2008 r. Palikot nie ujawnił całej prawdy o swoich finansach.
Palikot oburzył się na autorów tekstu i Romana Giertycha. Wg niego, publikacja opierała się na materiałach śledztwa, a były polityk LPR jest pełnomocnikiem jego żony. Poseł PO poszedł na całość i pozwał "Dziennik" - wytoczył dwa pozwy.
Janusz Palikot 4 czerwca 2009 roku: Majewskiemu i Cieśli drżały dłonie, gdy podczas konferencji prasowej czytałem słowa: oskarżam… oskarżam… oskarżam...Postanowiłem wystąpić z prywatnym aktem oskarżenia przeciwko trojgu autorów Dziennika, którzy w swoich publikacjach dopuścili się pomówień pod moim adresem. To jest oskarżenie poważne, zagrożone w myśl artykułu 212 kodeksu karnego karą dwóch lat pozbawienia wolności.
Palikot żądał w innym pozwie (cywilnym) od Axel Springer Polska i Roberta Krasowskiego odszkodowania w wysokości...10 mln złotych! I wpłacenia go na rzecz jednego z lubelskich hospicjów.
Nie mam wątpliwości, że Hiena Roku dla Cieśli była tylko pretesktem. Palikot scykorzył, bo przestraszył się przegranej. Przestraszył się też prawdopodobnie, że jeszcze prawda o niejasnych operacjach finansowych wyjdzie na jaw i będzie skompromitowany. Skoro przez tyle miesięcy był takim fighterem, to powinien pójść do końca za ciosem, a nie rezygnować, będąc pewnym siebie i swoich racji. Bo wyszedł tylko i wyłącznie na "zestrachanego" cykora. A tak w ogóle, to niechlubny laur odebrał Cieśla. Co z Majewskim i Gielewską, Panie pośle?
Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).
Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą.
Grzegorz Wszołek
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka