Obecna głowa państwa w nadchodzącym roku stanie do boju o reelekcję. Sondaże, o ile ich przekaz można uznać za wiarygodny bez grama krytycyzmu, nie dają Kaczyńskiemu szans. Badania opinii pokazują, że za rok o tej porze prezydentem będzie Tusk, który ewidentnie dusi się na stanowisku premiera i nie radzi sobie, lekko mówiąc, z rządzeniem. Czy będziemy mieli powtórkę wydarzeń z 2005 roku?
Bez wątpienia Lech Kaczyński to najlepszy prezydent w historii III RP. Inna sprawa, iż poprzedników miał marnych: generała z krwią na rękach, przywódcę "Solidarności" i największy zawód po 1989 roku, postkomunistę, przypisującego sobie wprowadzenie Polski do NATO i UE, a może jeszcze obalenie komunizmu. W przeciwieństwie do Jaruzelskiego i Kwaśniewskiego oraz po części Wałęsy - nie musi wstydzić się swojego życiorysu i ewentualnych plam w czasach PRL.
Do największych zalet Lecha Kaczyńskiego należy polityka historyczna. Prezydent pamięta o ludziach, związanych z opozycją a jednocześnie nie brylujących na pierwszych stronach gazet. Muzeum Powstania Warszawskiego, dzieło wypływające z jego inicjatywy jeszcze z czasów kierowania Warszawą, rozwija się znakomicie i przyciąga tłumy. Kaczyński przywiązuje ogromną rolę do historii - przemówienie podczas obchodów 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej było świetne i zgodne z interesami Polski, co podkreślali nawet polityczni oponenci.
Na plus dla prezydenta trzeba uznać jego deklaracje i wizję wspólnej polityki energetycznej państw UE oraz Ukrainy i krajów kaukaskich. Pokazał się jako mąż stanu, kiedy wspierał Gruzję, atakowaną przez Rosję. Utrzymuje przyjazne stosunki z tym państwem a także Ukrainą, którym pomaga w procesie akcesji do NATO.
Problemem Lecha Kaczyńskiego są jego relacje z mediami. Oczywistym faktem jest niechęć wielu środowisk do obecnego prezydenta. Spora część dziennikarzy działa tak, by ułatwić drogę Tuskowi w marszu po prezydenturę. Ale nie da się ukryć, że rzadko głowa państwa pokazuje się jako ciepły i dowcipny człowiek, otwarty na wszystkich. Przez to spora część Polaków, jak wynika z badań, nie widzi w Kaczyńskim prezydenta ponad podziałami politycznymi i partię, z której się wywodzi. Na wizerunek głowy państwa wpływają też konflikty z Tuskiem i rządem. Często najlepszą obroną na atak ze strony oponentów jest spokój i brak odpowiedzi. Tutaj Kaczyński stoi niejako pod ścianą. Kiedy wyzwie go od najgorszych Palikot czy Niesiołowski, to ewentualny proces opinia publiczna uzna jako pieniactwo prezydenta i jego urzędników. Z drugiej strony - odpuszczenie równoznaczne jest z oddaniem pola i miałkością.
Krótka analiza z czterech lat urzędowania obecnej głowy państwa przedstawia, moim zdaniem, najważniejsze odniesienia do oceny Lecha Kaczyńskiego. Na pewno pozytywnej, ale nie takiej, jakiej większość wyborców by sobie życzyła. Co nie oznacza, że wbrew sondażom i nieprzychylnym mediom, nie powiedzie się reelekcja. Rywalami, oprócz Tuska, będą Olechowski, choć on sam chyba siebie nie potrafi przekonać, czy warto startować i po co, a także Cimoszewicz, odgrywający od paru lat rolę w serialu brazylisjkim pt. "Jak wystartować w wyborach a jednocześnie z gracją odmówić". Nie mam wątpliwości, że nie są oni żadnymi poważnymi konkurentami dla Kaczyńskiego. Druga tura rozegra się pomiędzy Tuskiem, a obecnym prezydentem.
Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).
Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą.
Grzegorz Wszołek
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka