Wczoraj znowu poznawaliśmy uroki nocnego Gdańska. Tematem numer jeden był oczywiście Salon24, a z kolejnych pomysłów musiał tłumaczyć się Igor Janke. Jakoś wybrnął, Giz zdawał się usatysfakcjonowany argumentami, ale jeśli nie, niech mnie poprawi. Dziś rozmawiamy o rozwoju blogosfery na tle mediów głównego nurtu, a także jej charakterze - inspiracyjnym czy tylko przetwarzającym informacje.
Na sali nie ma tłoku jak wczoraj, być może dlatego, że spotkanie jest podzielone na panele. Zaraz rozpocznie się dyskusja z udziałem Janke, a także blogerami i PR-owcami. Gdzieś przemyka VaGla, który dziś ma chyba wolne, bo wczoraj się napracował. Ciekawe, czy Igor będzie podtrzymywał zdanie, że media - w szczególności prasa - jest na wymarciu, a to z kolei daje ogromną szansę takim portalom, jak Salon24. W jakim kierunku pójdzie blogosfera? Czy można na niej zarobić, czy stanie się ona naprawdę konkurencyjna dla papieru?
Zobaczymy, czy padną zdecydowane odpowiedzi. Natomiast znowu myślę o Stoczni Gdańskiej. Dzisiaj po raz pierwszy przeszedłem kawał drogi wśród uroków tego skansenu. Bo jest to już tylko "muzeum", na wymarciu, z ogromną pustką. Tak jakby te budynki same się prosiły o zburzenie. I nikt mnie nie przekona, że to prawa rynku, a popytu na jej statki nie ma. Być może z powodu tego, jaką historię za sobą niesie.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)