Z zainteresowaniem przyglądam się histerii, jaka rozpętała się w Tuskanii w wyniku przyznania azylu na Węgrzech byłemu ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobro i jego żonie.
Erupcje pretensji do Węgrów według schematu skrzywdzonego dziecka: "jak to, my tak bardzo chcemy tego Ziobro dorwać, a wy nam wbrew? Krzywda!!!" muszą powodować salwy śmiechu w departamencie prawnym węgierskiego MSZ.
Mając kiedyś do czynienia zawodowo z problematyką uchodźców i azylu w kontekście sytuacji nadzwyczajnych w Afryce, musiałem się zapoznać ze stanem prawa międzynarodowego dotyczącego tego tematu. Proponuję politykom krajowym zapoznanie się z tymże, zanim im żyłka z wściekłości pęknie.
Najpierw podstawy:
Nie ma takiej rzeczy jak azyl. Azyl to określenie potoczne, obiegowe, bez mocy prawnej. Jest status uchodźcy, przyznawany przez suwerenne państwa.
Tak potocznie zwany 'azyl polityczny' to status uchodźcy przyznawany w uznaniu uzasadnionych obaw wnioskodawcy przed prześladowniem z powodu jego przekonań politycznych.
Jest to jedna z pięciu dopuszczalnych w prawie międzynarodowym przyczyn przyznawania statusu uchodźcy.
Uchodźca jest to osoba, która na skutek uzasadnionej obawy przed prześladowaniem z powodu swojej rasy, religii, narodowości, przynależności do określonej grupy społecznej lub z powodu przekonań politycznych przebywa poza granicami państwa, którego jest obywatelem, i nie może lub nie chce z powodu tych obaw korzystać z ochrony tego państwa.
https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19911190515/O/D19910515.pdf
Art.1 pkt 2)
=================
Podstawowymi aktami prawa międzynarodowego ustalającymi definicję uchodźcy i sposób przyznawania status uchodźcy jest Konwencja dotycząca statusu uchodźców sporządzona w Genewie dnia 28 lipca 1951 г. (Dz. U. z dnia 20 grudnia 1991 r. nr 119 poz. 515)
i uzupełniający ją Protokół dotyczący statusu uchodźców sporządzony w Nowym Jorku 31 stycznia 1967 roku. , (Dz.U. z 1991 r. nr 119 poz. 517) który m.in. rozszerzył dzialanie konwencji na akty prześladowania, jakie miały miejsce po 1951 roku.
Nota bene, Polska ratyfikowała tę konwencję z 1951 roku i jej protokół dodatkowy z 1967 roku dopiero w 1991 roku, uprzednio stojąc na stanowisku, że obywatelom PRL ochrona międzynarodowa się z definicji w ogóle nie należy, a przyznawanie ochrony międzynarodowej w PRL obywatelom innych państw jest czysto uznaniową decyzją władz PRL (ang. 'grace and favour').
https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19911190515/O/D19910515.pdf
Jest nieprawdą, jakoby istniał prawnie obowiązujący zakaz przyznawania przez państwa członkowskie UE statusu uchodźcy obywatelom innych państw członkowskich UE.
Zgodnie z Protokołem 24 ("Aznar Protocol") Traktatu o Unii Europejskiej, wszystkie państwa członkowskie są uważane za „bezpieczne kraje pochodzenia” dla siebie nawzajem. W związku z tym wnioski o azyl składane przez obywateli UE są generalnie uznawane za niedopuszczalne.
https://eur-lex.europa.eu/legal-content/EN/TXT/?uri=celex:12008E%2FPRO%2F24
Taka jest ogólna zasada. Diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach.
Obowiązuje 'domniemanie bezpieczeństwa': ponieważ państwa UE muszą na mocy Traktatu przestrzegać ścisłych standardów praw człowieka i praworządności, aby utrzymać członkostwo, istnieje prawne domniemanie, że żaden obywatel państwa członkowskiego UE nie potrzebuje ochrony przed działaniami własnego rządu (założenie tyleż szlachetne co naiwne, zapytajcie np. mieszkańców Katalonii albo Laponii),
a także 'obowiązkowa niedopuszczalność': Większość państw członkowskich UE nie rozpatruje w ogóle wniosków złożonych przez obywateli innych państw UE, lecz automatycznie je odrzuca.
Aznar Protocol ustanawia wyjątki,
jeżeli (a) państwo obywatelstwa wnioskodawcy ogłosiło stan wyjątkowy i odstępuje od stosowania Europejskiej Konwencji Praw Człowieka
lub (b) UE wszczęła formalne postępowanie ( art. 7 TUE ) przeciwko państwu macierzystemu w związku z „poważnym i uporczywym naruszeniem” wspólnych wartości, takich jak demokracja czy praworządność.
Komisja Europejska uruchomiła postępowanie przeciwko Polsce z art. 7 TUE w 2017 r. i formalnie zakończyła postępowanie z art. 7 TUE przeciwko Polsce w maju 2024 roku, stwierdzając, że nie ma już „oczywistego ryzyka poważnego naruszenia” praworządności, ponieważ polskie władze podjęły działania naprawcze i legislacyjne, m.in. dotyczące Sądu Najwyższego i składu Trybunału Konstytucyjnego.
Zakończenie procedury było wynikiem oceny Komisji, że Polska wdrożyła kluczowe zmiany, choć nie wszystkie reformy były jeszcze w pełni zaimplementowane, ale brakowało już „jednoznacznego naruszenia” zasad UE, co doprowadziło do wycofania uzasadnionego wniosku, który uruchomił postępowanie w 2017 roku.
Na ile to uzasadnienie trzyma się kupy, i na ile Polska przestrzega obecnie traktatowych "ścisłych standardów praw człowieka i praworządności" – koń jaki jest każdy widzi, każdy sam może ocenić jak bezstronnym arbitrem politycznym jest dziś Komisja Europejska.
Węgry przyznały Polakom status uchodźcy decyzją jednostronną, której prawo unijne im nie zakazuje, choć stanowi że należy o takich przypadkach niezwłocznie powiadomić Radę UE, co Budapeszt uczynił. Wniosek ma być rozpatrywany z założeniem, że jest „oczywiście bezzasadny”, ale to założenie pozostaje bez wpływu na ostateczną decyzję.
Podpunkt d) Aznar Protocol :
(d) if a Member State should so decide unilaterally in respect of the application of a national of another Member State; in that case the Council shall be immediately informed; the application shall be dealt with on the basis of the presumption that it is manifestly unfounded without affecting in any way, whatever the cases may be, the decision-making power of the Member State.
d) jeżeli Państwo Członkowskie jednostronnie podejmie taką decyzję w odniesieniu do wniosku obywatela innego Państwa Członkowskiego; w takim przypadku należy niezwłocznie powiadomić Radę; wniosek rozpatruje się w oparciu o domniemanie, że jest on ewidentnie bezpodstawny, co wszakże nie ma żadnego wpływu, w żadnym wypadku, na uprawnienia decyzyjne tego Państwa Członkowskiego.
A zatem Węgry były jak najbardziej w swoim (unijnym) prawie przyznać azyl Romanowskiemu i państwu Ziobrom.
Uśmiechnięta Polska może teraz skarżyć Węgry do TSUE aż do uśmiechniętej śmierci, ponieważ orzecznictwo TSUE zawiera wprawdzie decyzje w kwestii traktowania osób, które otrzymały azyl w jednym państwie członkowskim UE (np. Grecji) w innych państwach członkowskich (np. w Niemczech), ale pod kątem uprawnień azylanta lub zasadności deportacji, nie zaś rozstrzygania, czy oryginalne przyznanie azylu było zasadne czy bezzasadne.
Nie ma takiej jurysdykcji unijnej, w której państwo członkowskie Unii mogłoby zakwestionować prawidłowość decyzji azylowej innego państwa członkowskiego Unii.
Ciężar udowodnienia komukolwiek, że wniosek azylowy państwa Ziobro jest zasadny, nie spoczywa na Węgrach, ponieważ jest to suwerenna decyzja państwa węgierskiego, z jakiej Węgry nikomu tłumaczyć się nie muszą.
Na tej samej zasadzie, Prezydent RP Karol Nawrocki nie musi się tłumaczyć Brukseli, ani nie można żądać od niego poprzez TSUE lub ETPC uzasadnienia dlaczego kogoś ułaskawił, albo dlaczego nadał komuś order.
Absurdem jest oczekiwanie, że państwo udzielające ochrony osobie obawiającej się prześladowania ze strony państwa jego/jej obywatelstwa będzie pytało państwa oskarżanego o prześladowanie, czy należy prześladowanemu przyznać azyl.
Dęte zarzuty prawne są dobrze znanym sądom całego świata instrumentem pokazywania przeciwnikom politycznym gdzie raki zimują. Próba uzasadnienia w sądach międzynarodowych, że Ministerstwo Sprawiedliwości RP to była grupa przestępcza kierowana przez ministra sprawiedliwości, że demokratycznie wybrany rząd powinien był rządzić na korzyść opozycji, zaś korzyść polityczna równa się korzyść osobista, byłaby przedsięwzięciem prawnym bardzo mocno pod górę.
Nota bene, jeżeli korzyść polityczna = korzyść osobista, to w takim razie każdy polityk każdego rządu powinien być aresztowany pod tym zarzutem zaraz po zakończeniu kadencji rządu i skazywany na wieloletnie więzienie.
W sumie, uważam że w przedmiocie azylu p. Romanowskiego i małżonków Ziobro na Węgrzech, Tuskania w swoim majestacie prawa, takiego jak Tusk je rozumie, może wspiąć się na najbliższy wyniosły świerk tatrzański.
.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)