Rżnięcie głupa wznosi się w kołach sympatyków Donalda Tuska na dawno nie widziane wyżyny. Cała załoga do pomp, byle tylko uwalić koncepcję SEJF 0%, bo ona jest pisoska, a w każdym razie jest prezydencka, zaś pan prezydent nie wie co jest dla niego dobre, bo nie lubi Tuska i w ogóle jest menel, kibol i alfons.
SEJF 0% nie oznacza kupowania uzbrojenia za złoto NBP. SEJF 0% oznacza kupowanie uzbrojenia za pieniądze pożyczone pod zastaw złota, a fizycznie posiadane złoto jest tak pewnym aktywem, że oprocentowanie pożyczki pod zastaw złota wynosi 0%.
SEJF 0% obchodzi ograniczenie nakazujące preferencje europejskie, czyli preferencje dla przemysłu niemieckiego i francuskiego, który produkuje mało, powoli, nie dla każdego i w często kwestionowanej jakości. Natomiast uzbrojenie produkcji amerykańskiej, lub kompatybilna z nim broń koreańska stanowią de facto złoty standard (lub niedaleko od tego standardu) tej dziedziny przemysłu. Nawet Niemcy chcą pilnie dokupić samolotów F-35, zamiast poczekać 10-15 lat na obiecywane od 20 lat wspólne europejskie cuda.
SEJF 0% nie podlega polityce warunkowości, która w rękach Komisji Europejskiej może być i już była stosowana jako metoda zapewnienia, że jeśli będzie rządził nie ten co trzeba, to pieniędzy nie będzie.
SEJF 0% jest wolny od ryzyka kursowego pożyczek w walutach obcych.
Armia potrzebuje broni i amunicji na wczoraj, a tzw. inwestycje w polski przemysł zbrojeniowy oferują szansę nabycia rozgrzebanego placu budowy nowych zakładów, gdzie będzie się tą broń produkować za pięć lat. Polski przemysł zbrojeniowy produkuje jak mu posiadane moce produkcyjne pozwalają, a zwiększenie tych mocy to jest długi proces, nie na tygodnie czy miesiące, ale na lata lub dekady. HSW, jak się spręży, to może zrobi 70 Krabów rocznie zamiast 50-ciu, ale pytanie skąd wziąć na cito 300 albo 500 haubic potrzebnych wczoraj, powoduje tylko zakłopotane chrząkanie. W 1939 roku Polska znajdowała się w trzecim roku pięcioletniego planu radykalnej rozbudowy krajowego przemysłu zbrojeniowego i przezbrojenia polskich sił zbrojnych w nowoczesną broń, który miał się zakończyć w 1942 roku. Gdyby zdążyli, wynik meczu mógłby być inny. Ale nie zdążyli.
Gambit polityczny też jest niezły. Mamy rozpaczliwe próby dezawuowania i torpedowania przez rząd polskiego programu bezprocentowego finansowania, zanim się jeszcze szczegółowo dowiedzieli na czym ta propozycja ma polegać, i desperacką walkę o zagraniczną, oprocentowaną pożyczkę obłożoną w dodatku prawem veta Komisji Europejskiej.




Komentarze
Pokaż komentarze (9)