Mark Brzezinski wyzbył się strachu, że będzie musiał odpowiadać w USA za swój udział w obaleniu najbardziej pro-amerykańskiego rządu w historii Polski.
Dyskretnie opuścił swoje miejsce w Radzie Nadzorczej spółki Pelion S.A. z siedzibą w Łodzi i odważnie stanął elegancko obutą stopą na ziemi amerykańskiej, jak konkwistador powracający z misji wśród pierwotnych plemion.
W zeszły czwartek, 12 marca 2026 roku, Mark wygłosił autolaudację w formie prestiżowego dorocznego wykładu dla studentów prawa uniwersytetu stanowego Florydy, Florida State University (FSU), 2026 D'Alemberte and Palmer International Human Rights Lecture. Znaczna część wykładu poświęcona jest jego kombatanckim wspomnieniom, w jaki sposób interweniował jako ambasador USA w Warszawie w wewnętrznych sprawach polskiej polityki krajowej. Czegóż tam nie ma - złowrogi PiS niszczący instytucje państwa, prześladowani aktywiści, spętany Trybunał Konstytucyjny, TVN jako ostoja wolnego słowa w PiSowskim potopie, strefy wolne od LGBT., etc. No i Mark w wypolerowanej zbroi, na białym koniu, walczący o prawa człowieka.
Wykład jest za długi, żebym go tłumaczył na polski, a FSU przezornie nie opublikował transkrypcji. Serdecznie zachęcam wszystkich znających angielski do zapoznania się z oryginałem. Dowiecie się m.in w jaki sposób skasowano Lex TVN i Lex Tusk (od 53:20) oraz kogo obsypywano grantami USAID (być może opiniowanymi przez Marka).
Jeżeli słuchając Marka Brzezińskiego popadniecie w depresję, nie smućcie się. Pomyślcie, co by było, gdyby zamiast Donalda Trumpa zasiadała dziś w Białym Domu roześmiana Kamala Harris, a zaraz zrobi się wam lepiej. Pomyślcie, że ambasadorem USA w Warszawie jest dziś Thomas Rose, a zrobi się wam jeszcze lepiej.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)