Stary Wiarus Stary Wiarus
1335
BLOG

Zakład Futurologii im. Wernyhory donosi

Stary Wiarus Stary Wiarus Polityka Obserwuj notkę 19

Sześć miesięcy temu napisalem:

wtemaciemaci.salon24.pl/250808,noforn

(...)Amerykanie, jeśli zechcą, mogą dyskretnie dostarczyć panu Antoniemu, że się tak wyrażę, lepszej  amunicji do już posiadanej przez niego broni. Mogą mu na przykład urządzić poufny briefing zawierający (starannie wyprane z jakiejkolwiek technicznej wiedzy na temat źródeł i metod uzyskania informacji) streszczenie pewnej części tego, co wiedzą, a przede wszystkim analizę, dlaczego wersja rosyjska to brednie, i gdzie są jej najsłabsze punkty. Naturalnie z ostrzeżeniem, że USA wyprą się posiadania tej wiedzy, gdyby pan Antoni próbował się powołać publicznie na Amerykanów jako źródło. Co mogłoby być w takim briefingu cenne, to fachowy wybór najsłabszych  punktów wersji oficjalnej, które najłatwiej zdezawuować, oraz porada w jaki sposób to zrobić. 

Jako rekojmię, że traktuje się go poważnie, pan Antoni mógłby być może otrzymać jako souvenir z Waszyngtonu, powiedzmy, kryształowo ostrą fotografię odpiłowanego od wraku kokpitu Tupolewa '101'. (...)

Z prawdziwą przyjemnością widzę, że  pan Antoni zarówno taki briefing, jak i taką fotografię podczas swojej wizyty w USA otrzymał. Inaczej nie byłoby obecnie wzmianki o stanie kokpitu, umożliwiającym wymontowanie z niego komputera pokladowego do zbadania przez producenta, ani całkiem ścisłej informacji o tym, ile czasu zabrało Rosjanom odcięcie kokpitu od reszty wraku i usunięcie go z miejsca katastrofy.


niemcy.salon24.pl/309612,antoni-macierewicz-o-smolensku-w-berlinie

Według pracochłonnych ustaleń Zespołu Parlamentarnego katastrofa rządowego Tu154M miała miejsce 15 metrów nad ziemią 10 kwietnia o godz. 10:41' 5” w miejscu oficjalnie podanym. O tej bowiem godzinie stanął komputer pokładowy ze „znikniętego” cztery godziny później kokpitu i uprzejmie jakiś czas potem przekazany przez Rosjan amerykańskiemu producentowi do zbadania.

Donaldzie Donaldowiczu, pora się poważnie zastanowić, co jeszcze obejrzał w USA pan Antoni, i kto pisze nocą kredą po ścianach pałacu: MANE, TEKEL, FARES.

Z poważaniem

Stary Wiarus
Starszy Specjalista d/s Predykcji
Zakład Futurologii im. Wernyhory

PS. I jeszcze jedno, Donaldzie Donaldowiczu. Pan Antoni jako szef SKW od 4 pażdziernika 2006 do 5 listopada 2007 otrzymał stosowne certyfikaty dostępu do materiałów NATO o wysokim stopniu tajności. Te certyfikaty nowa władza ludowa mu niewątpliwie cofnęła, odzyskując specsłużby. Tylko widzicie, Donaldzie Donaldowiczu, Amerykanie niekoniecznie się musieli do tej decyzji zastosować. W ich pragmatyce służbowej takie certyfikaty są pięcioletnie. Dla Amerykanów, pan Antoni jest legalnie uprawniony do dostępu do takich materiałów co najmniej do listopada 2011 roku, i jeśli chcieli mu coś naprawdę ciekawego pokazać, to mogli...

 

 

 

emigrant (nie mylić z gastarbeiterem)       

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (19)

Inne tematy w dziale Polityka