Polscy politycy stanowczo częściej powinni sięgać do Machiavellego.
Dysponenci budżetu przede wszystkim.
Niccolo Machiavelli uchodzi za cynicznego drania, ojca wszystkiego, co wredne, załgane i niecne. Przypisuje mu się często jako zasługę wszechobecny w polityce cynizm, obłudę i hipokryzję, co i rusz palcem wskazuje się jego rzekomych uczniów, również pośród naszych włodarzy.
"Księcia" w swojej domowej biblioteczce mam. To bardzo ciekawa i pouczająca książeczka, którą mogę polecić każdemu od ręki. Przeczytałem ją kilkanaście razy i mam na jej temat kilka spostrzeżeń. W każdej kolejnej notce opiszę jedno spostrzeżenie poparte cytatem. Ot i część pierwsza.
"(...) lecz gdybyście słuchać
moralnych praw chcieli
żegnajcie się z życiem
panie Machiavelli (...)"
czyli cel uświęca środki
Oddajmy głos samemu messer Niccolo:
"Książe, zająwszy Romanię, zastał ją pod rządami niedołężnych panów, którzy raczej ograbiali swych poddanych niż dbali o poprawienie ich losu, i dawali więcej powodów do niezgody niż do zgody, tak, że ta prowincja roiła się od rozbojów, rabunków i wszystkiego rodzaju zuchwałości; otóż książę, pragnąc uspokoić ją i uczynić powolną dla ramienia swego, uważał za rzecz konieczną dać jej dobry rząd. Przeto postawił na jej czele messera Remira de Orco, człowieka okrutnego i energicznego, któremu oddał pełną władzę. Ten uspokoił ją w krótkim czasie i ku wielkiej swej chwale przywrócił porządek. Lecz później zdało się księciu, że ta jego wyjątkowa władza nie jest odpowiednia, obawiał się bowiem, by nie stała się nienawistna; ustanowił więc w prowincji sąd cywilny, pod przewodnictwem jednej z wybitnych osobistości, w której każde miasto miało swego obrońcę. A ponieważ wiedział, że poprzednia surowość ściągnęła nań pewną nienawiść, więc pragnąc ułagodzić umysły i zjednać je sobie zupełnie, chciał pokazać, że okrucieństwa, jeżeli je popełniano, nie pochodziły od niego, lecz wynikały z twardej natury ministra. Skorzystawszy więc ze sposobności, kazał go pewnego ranka poćwiartować, a pocięte zwłoki wystawić na placu w Cesenie obok pnia drzewa i zakrwawionego miecza. To okrutne widowisko wywołało zdumienie i zadowolenie ludności".
(Książe, rodział VII)
Przekładając z zawiłego na proste: o czym mówi ten fragment tekstu ? Cesare Borgia zajmuje pewną krainę, w której panuje anarchia i bezhołowie. Z opisu wnioskuję, że ludziom żyje się marnie: rabunki, gwałty, brak poszanowania prawa. Borgia wyszukuje więc odpowiedniego faceta: twardego sukinsyna, messer Orco. Tenże "uspokaja ją w krótkim czasie". Wnioskuję, że powywieszał sporo ludzi i niespecjalnie się z nimi cackał. W każdym bądź razie zapanował porządek. Niemniej, ludzie, pamiętając okrutną rękę messer Orco, mogliby siać ferment w przyszłości, toteż Borgia kazał okrutnie zabić swojego wiernego pomagiera i dobitnie uświadomił to ludziom.
Co nas bulwersuje w tej historii ?
3 rzeczy:
- okrucieństwo messera Orco. Machiavelli jest oszczędny jeśli chodzi o epitety, ale Orco odwala naprawdę krwawą robotę. Dla człowieka XXI wieku mogłoby to być nie do pomyślenia (oczywiście w naszej, cywilizowanej części świata).
- okrucieństwo Borgii: jakby nigdy nic, po prostu każe on poćwiartować faceta, który za niego zrobił całą brudną robotę.
- naiwność mieszkańców Romanii: po prostu wzięli i uwierzyli ? Cóż, może nie przewidzieli , że Borga jest AŻ TAKIM sukinsynem ?
Zastanówmy się jednak, co udało mu się osiągnąć i jakim kosztem ?
- Wprowadzić porządek kosztem okrutnych rządów (acz we fragmencie stoi, że rządy de Orco były krótkie). Nie sądzę, żeby Romania jakoś strasznie ucierpiała od powieszenia kilkunastu zbójów i watażków.
- Uspokoić księstwo na długie lata: gdyby poddani wiązali Borgię z okrucieństwem de Orco, ferment by kisł, kisł aż by doprowadził do powstania. Albo spisku. Tak czy siak, Romania znów stoczyłaby się w anarchię i sami obywatele Romanii by na tym z pewnością stracili.
Czy lała się krew ? Tak. Było to wredne ? Tak. Ale...
Ale było skuteczne. Gdyby książę się w dowolnym momencie zawahał, straciłby na tym zarówno on, jak i mieszkańcy Romanii (no, może poza de Orco : ) ).
No a jaka stąd płynie nauka dla naszych rodzimych politykierów ?
CEL uświęca środki. Ale nie cel. CEL. Ta reguła nie mówi, że masz prawo rozdawać publiczne pieniądze na lewo i prawo gdyż chcesz rządzić kolejne 4 lata.
Ona mówi, że gdy w kraju dzieje się naprawdę źle to czas powiesić paru sukinsynów. Nie dlatego, że pobili Ci dziecaka w szkole, głosowali na LPR albo są brzydcy i nieruchawi. Możesz zrobić coś paskudnego, bo wymaga tego dobro twojej Ojczyzny. Machiavelli nie mówi, że możesz robić świństwa, gdy jest Ci z tym wygodnie. On wyraźnie, bardzo wyraźnie wiąże to z faktem, że możesz to robić jako osoba publiczna, jako książę, kierując się dobrem kraju. Tylko wtedy możesz odwiesić morale na kołku, gdyż reprezentujesz wtedy mnóstwo ludzi. I furda twój honor. Twój honor to dobro Kraju.
A gdy dajesz zabierasz krwawicę jednym, by dać ją drugim celem dalszego grzania fotela w pałacu małym lub dużym, to jesteś za przeproszeniem fagas, łajdak i złodziej a nie makiawelista.



Komentarze
Pokaż komentarze