Staniszkis na poczatku maja , oburzona powrotem strategii jątrzenia i konfliktu Gazety wobec JK , wpychania go w polaryzacje aby zajmował skrajne stanowiska - w kontekscie wyboru miejsca pogrzebu Prezydenta na Wawelu :
"Gdybym chciała grać tak samo brutalnie jak >>GW<<, mogłabym zapytać, czy zdają sobie sprawę, że w dokumentach katyńskich są też zapewne nazwiska polskich komunistów z Wilna i Lwowa, którzy służyli jako tłumacze i - w pewnym sensie - selekcjonerzy przyszłych ofiar (chodzi o wypełniane przez nich >>ankiety<<). Wielu z tych ludzi było potem dygnitarzami w PRL. A także ojcami, teściami i przyjaciółmi rodziny. Więc nie zaczynajmy znów wojny na trumny, bo może się okazać obosieczna"
Dodała tez ,ze ktos ,kto ma paranoje /Adam Michnik / nie powinien byc redaktorem naczelnym gazety, paranoje zwalczania endecji , paranoje obsesji antynacjonalistycznej wyznaczonej wspomnieniami konfliktow w Polsce przedowojennej miedzy endecją a Żydami.
Chodzilo tu prawdopodobnie o żydowskich członkow Komunistycznej Partii Ukrainy .Sugestia, ze potomkowie tych ludzi to wlaśnie srodowisko GW jest czytelna .
Odpowiedzia byl felieton Blumsztajna w GW w ktorej ten mowi m.in ze jego dziadek nie pojechal do Katynia , tylko do Treblinki. Chodzil w chałacie, dlatego koledzy ojca Staniszkis z ONR Falanga mogli go pobic. Studiował na UJ, dlatego koledzy ojca mogli zapędzic go do getta ławkowego.W Polsce powojennej nie był dygnitarzem. Zarazem dodaje , że nie ma nic do ojca Pani Jadwigi, ktory siedzial w komunistycznym więzieniu. Nie wynika z tej wypowiedzi Blumsztajna ,czy byli to koledzy prawdziwi czy tylko alegoryczni , po linii przekonań i tradycji endeckiej Pana Staniszkis. Mówi jeszcze - walka na dziadków to tradycja PiSu
Wczoraj Pani Jadwiga komentowala dalej :
"I jeszcze jedno: myślałam, że korzyścią sporu, jaki miałam z Blumsztajnem będzie zmiana linii "Gazety Wyborczej". Uświadomienie sobie, że z perspektywy - nawet uzasadnionych - obsesji sztetla, nie można wydawać ogólnopolskiego dziennika. I to się zaczęło - np. świetny wywiad Wrońskiego z Ołdakowskim. Z tej perspektywy traktuję niedawny atak Andermana jako echo zlecenia na mnie otrzymanego jeszcze w poprzednim etapie. Trzymajcie dalej linię otwierania GW! Może będzie co czytać."
Jest tu wiele watków, tradycyjny , stary konflikt miedzy endecją a polskimi Żydami . Szeroki spór swiatopoglądowy dwóch sposobow myslenia - jednego w tradycji dobra i zła , tradycyjnych wartosci-drugiego w tradycji dialektycznej i dązenia do jedynej prawdy . Równiez konflikt tradycji lokalnego, narodowego patriotyzmu z odcieniami nacjnalizmu i tradycji internacjonalistycznej z odcieniami marksizmu .
Ale mysle ,że dziadków juz sie nie wymieni , róznice być moze tez interesow sa za duże , aby doszlo do zgody. Stare podzialy przenosza sie z pokolenia na pokolenie .
Natomiast jedną z intencji Staniszkis bylo pokazanie , ze obawy Michnika i tego środowiska o polski nacjonalizm sa grubo przesadzone i dają efekt paranoi która nie moze byc dobrym drogowskazem w polityce. .Redaktorem naczelnym GW nie powinien byc jej zdaniem paranoik.
Nie mozna prowadzic gazety z pozycji sztetla , czyli z pozycji oblężonej przez polski zywioł, wyizolowanej placówki wlasnych żydowskich spraw , odizolowanej mentalnie od świata i pogrążonej we własnych fobiach i interesach . Chciałaby aby Wyborcza skończyla z mentalnoscią oblężonej żydowskiej twierdzy , świat i Polska choć nie święta - sie zmienia. Nikt nie myśli robic getta ławkowego. Jezeli ktos robi getto -to Wyborcza sobie . Przeszkodą według Staniszkis jest paranoja Pana Adama Michnika .
Czy tylko, czy coś jeszcze? -to już chyba temat na inną dyskusje.
Drobny odprysk tej dyskusji był we wczorajszej rozmowie Pani Profesor z Palikotem , ale ten powagi tematu oraz intencji Staniszkis chyba nie rozumie i traktowal rzecz wyborczo i konfliktowo , wypominajac słowa JK o dziadkach z KPP , wrócił do starej konfrontacyjnej nawalanki w swoich partyjnych celach .




Komentarze
Pokaż komentarze (18)