Czy to wszystko w polityce jest pijarem a prawdy nie ma ? Czy politycy kierują sie kalkulacją a nie emocjami ?
Broniłbym tezy , ze owszem ,prawda jest , i szczere emocje są ale podporządkowane prymatowi skuteczności. Ten kto najsprytniej podporzadkuje prawde pijarowskiej koncepcji i wplecie w nia w prawdziwe emocje –ten wygrywa.
Prawda jest czasami pożyteczna, bo uwiarygadnia socjotechniczną koncepcje osiągnięcia politycznego celu . Ludzie ciagle dażą do prawdy i trzeba ich mysli i emocje chwycić w momencie tego dązenia a potem poprowadzić w swoja strone .
Najwazniejsza jest skuteczność ,przekładana na sondaże poparcia . Gdyby można było walczyc wyłącznie tylko prawdą ,byłoby swietnie ale niestety osiaganie dobrego dla partii efektu mają swoje wieksze wymagania .
Palikot dzisiaj się wypowiada :
"Martwi mnie, że kiedy uderzamy w mit założycielski PiS, ktoś w imię partykularnych interesów, umocnienia swojej pozycji w partii, chce mnie wyrzucać. "
Platforma ma swój cel –obalić rodzacy się mit Lecha Kaczyńskiego i Smolenska ,jest szkodliwy bowiem wokół niego identyfikują się zwolennicy Pisu . „Mit” slowo to rozumiane jest nie jako wymyslona bajka tylko w ujeciu kulturowym jako zespoł symboli i wartości wokół których można się zjednoczyc. Teraz trzeba dobrać argumenty , wskazać emocje które chcemy uruchomić i mieć i dotrzec do wyborcy w odpowiedni sposób z przekazem . Można uruchomic emocje zawiści – Marta Kaczyńska otrzymala 3 miliony za śmierć ojca z ubezpieczenia na życie ,powinna przeprosic , ma w tej tragedii jakiś swój interes .Mozna pojechać na szlachetnym dążeniu do prawdy – czy Prezydent był pijany?- ta prawda pomoze nam odpowiedziec czy prawda jest ,ze zmuszal pilota do ladowania. Uderzając w konkurencje polityczną – im uda się wiecej wpleść dążenia do prawdy /ludzi to ciągle jakoś chwyta / i szczerych emocji tym uderza się lepiej . Dlatego pijarowcy i politycy walczą o prawde ale ich koncepcja polityki to jak przepis na robienie parówek, dobrze smakują ale może lepiej nie znać receptury.
Widać ,ze w zaprzyjaźnionych platformie mediach sprawy śledztwa i katastrofy sa wyciszane .Nie mówią już za duzo o tym , bo pomaga to Pisowi . Platforma sprawe zamiata się pod dywan , a równolegle prowadzi destrukcje tego mitu ,miedzy innymi Palikotem - więc PiS tez ma swoj cel –bronić swoich wartości . Dlatego nieprzypadkowo w tym samym czasie Kaczynski I Brudziński mówili o ruskiej trumnie w błocie , o Premierze który opóźniał rosyjskimi koneksjami podróz Kaczyńskiego ,aby szybciej zając pozycje przy ciele jego brata i przejąc event pijarowsko dla siebie . Czy to prawda , ta trumna w błocie ? Może i tak, ale to mało ważne – ważne że ten tekst skutecznie uruchamia emocje krzywdy i poniżenia , ważne ze oburzenie Brudzińskiego było szczere i prawdziwe . Czy Tusk rozegrał wizyte w Smoleńsku na swoja wizerunkową korzyśc –moim zdaniem na pewno .Ta szopka z Putinem w namiocie gdy cała Rosja meldowala wykonanie zadania wpisuje się w jego wieloletni watek autopromocyjny pod tytułem „dobrze ,ze mamy naszego Premiera „. Teraz Tusk dopilnowal Putina . Lepiej dla jego wizerunku ,ze on był gospodarzem żalu i nieszcześcia i chiał pomóc Jarosławowi Kaczyńskiemu ,mimo ze ten go „niesłusznie nie lubi” .Ale czy prawda jest, ze to on opóźniał podróz JK ? Nie wiadomo , może to Putin opóźniał ,skoro razem z Tuskiem zabrali Lechowi Kaczyńskiemu event trzy dni wczesniej ,dlaczego Putin miałby oddawać teraz większy ewent jego bratu ?. Poza tym spotkanie Putina z JK który jest szefem opozycji , w czasie przed przybyciem Tuska, mogłoby być kłopotliwe dla premiera Putina z ogólno dyplomatycznych przyczyn..
Celem tych manipulacji jest otrzymanie poparcia wyborcow . Gra się toczy głownie o elektorat centrowy i ten „mało poinformowany” , widzący polityke tablodalnie . Twardzi wyznawcy obu partii nie sa tutaj „targetem „ tej walki o mit.
Dlatego Tusk nie będzie się wypowiadal w tej sprawie ,zachowa pozycje arbitra , ewentualnie rzuci troche slow żalu i zaniepokojenia z powodu paranoi Pisu i powrotu do agresji i nienawiści . Walczyć będzie Palikot i harcownicy z całym Pisem ,najlepiej tez z liderem . Wazne żeby wszyscy w Pisie uwikłani byli w konflikt .Dzieki temu ta partia spychana jest cala na peryferia wyborcze ,bowiem centrowy wyborca nie akceptuje wojny ,nie lubi być straszony . Ten elektorat zagospodaruje i robil tez tak wczesniej Tusk polityka miłosci , rozsądkiem i spokojem .
Każda taka czy podobna wojna do tej pory, w ciagu ostatnich trzech lat dzwigała Platformie sondaże w gore . Odpowiedzią Pisu w czasie kampanii na te taktyke polaryzacji Platformy była „zmiana „ nie przyjmowanie konfliktu i reguł tej gry .Zmiana udana , bowiem powrót do centrum politycznego zaowocował dobrym wynikiem wyborczym .Zabawne było w czasie kampanii obserowować panike działaczy Po i środowisk skupionych wokół tej partii – uwaga ,Kaczyński się nie zmienił , on walczy !. Ponieważ w istocie było to błaganie o powrot do starej sytuacji PiSu ustawionego na peryferiach – po prostu błaganie o dobre sondaże
Teraz znowu Pis walczy na całego, natomiast Platforma gra na jednym tylko fortepianie agresji na tej lini frontu , gdy inne fortepiany graja równolegle dla wyborcow centrowych –zostawcie agresje , paranoje .Chodzcie do nas, będzie normalnie.
Jeżeli Kaczynkiemu uda się teraz wejsc na pozycje arbitra elegancji , a Brudzinski czy Migalski wciągną w agresywną retoryke Tuska –Kaczynski może w sondażach spor wygrać , Jeśli obie partie będą cale walczyć –glosy się podziela .Jesli zas JK będzie walczył z Palikotem –będzie jak zawsze – dryfowanie Pisu do 25 % wiernego elektoratu / .
Gdzie w tym wszystkim prawda i szczere i spontaniczne emocje ? Mimo wszystko gdzieniegdzie się pojawiaja.ale tylko jako narzedzie skuteczności .
Czy to cynizm? - z punktu widznie normalnego zycia chyba tak.


Komentarze
Pokaż komentarze