Jeżeli bedzie dalej popełniał dwa błedy , ktorych nie robi Platforma.
Pis nie ma oferty dla elektoratu tabloidalnego albo można powiedziec -nisko poinformowanego ,czasami choc nieslusznie zwanego centrowym . Drugim błedem jest monolitycznosc partii , Pis gra tylko na jednym instrumencie ,tylko dla swojego twardego elektoratu .
Bez ludzi którym demokracja dała prawo nieinteresowania sie sprawami publicznymi nie można zdobyć wiekszości wyborczej. To elektorat kierujacy sie ogólnym wizerunkiem parti i jej lidera, wrazliwy na przekaz telewizjyjny ,na zbitki emocji i tresci , kierujacy sie ogólnymi kliszami . Dla tych ludzi zwanymi tez "rybkami" Tusk ma swoj dobry wizerunek /ponad 50 % poparcia i akceptacji/ oraz mieszanke strachu i miłości. Im mocniej Platforma postraszy złym Pisem ,tym wiecej rybek wpadnie w siec miłości . Platforma gra zawsze na dwu instrumentach .Jedni celowo i rozmysłem konfliktują i bija sie z Pisem , drudzy ubolewaja nad agresja przeciwnika. Tusk milczy . Elektorat nisko poinformowany zawsze ucieka od agresji i konfliktu , Teskni do normalnosci ,spokoju i rozsadku -teskni do Tuska . Premier bardzo dba o wizerunek, od czasu słoneczka Peru jest on nie do upolowania ,nigdy osobiscie sie nie brudzi. Pomijajac krótki okres końcówki kampanii wyborczej mówi zawsze dobre rzeczy w miły sposób, z troską. Premier dba o glosy elektoratu tabloidalnego. Gdy sie nie odzywa a JK walczy wtedy sondaże leca mu w górę ,podobnie zreszta dla Kaczynskiego ,gdy ten był był nieobecny .W partiach wodzowskich poparcie dla lidera bardzo sie przeklada na poparcie dla partii.
Odwrotnie robi Kaczyński ,ma ponad 50 % elektoratu negatywnego ,bo nie dba w ogóle o swój wizerunek . Gdy Tusk ma Palikota i ludzi od czarnej roboty -Prezes konfliktuje sie osobiscie ,razem z całą partia . Gdy Tusk wizerunkowo jest nie do upolowania -Kaczynski co chwile atakuje a potem przyjmuje rewanż na twarz .Elektorat obserwuje go zacietrzewionego , przekazującego negatywne emocje . Widzi zły obraz. Gdy pijarowcy Kaczynskiego tylko marzą aby czyms dokopać Tuskowi -Kaczynski pcha sie bez przerwy sam , samobójczo z punktu widzenia sondazy. To wszystko wyrzuca Pis na peryferia elektoratu.
Pis powinien wycofac Prezesa do tyłu ,dbać o jego wizerunek i zaczac grac na drugim fortepianie piosenke dla elektoratu tabloidalnego i umiarkowanego. I dalej zajmowac sie krzyzami czy Smolenskiem -ale wtedy bedzie to z duzo lepszym skutkiem niż obecnie. W taki sposób mniej wiecej była prowadzona kampania wyborcza ale sie zmyła.
To w ogole nie jest problem tego co Pis mówi , o co walczy , czy o Smolensk ,czy o prawde, czy o krzyż.
To problem lekceważenia w taktyce politycznej ludzi glosujących na przyjemną marke handlowa, na coś ogolnie pozytywnego . Pis dla tej grupy nie ma nic , żadnej oferty -wrecz przeciwnie , straszy go kiepskim wizerunkiem Prezesa a Platforma ten strach celowo podbija . Struktura w ktorej ta partia sie porusza to lekcewazenie spraw wizerunkowych , brak skrzydel w partii i mniejszych liderow ,ogólnie granie na jednym instrumnencie tylko swojego elektoratu.
Taka struktura działalnosci partii powoduje ze Pis nigdy juz nie wygra wyborów , szczególnie majac za przeciwnika ludzi dużo w socjotechnice sprawniejszych . Obecnie Kaczynski pracuje dla Platformy na terenie elektoratu , bez ktorego nie idzie zdobyć większości wyborczej a PiS modelowo obniza sobie sondaze . Taki Kaczyński wyborczo ciagnie Pis w dól.
Czy slowa powyższe sa prawdziwe przekonamy sie za kilka dni widzac, jak bardzo spadło poparcie personalnie dla JK i dla partii.
.Jesli sie to powierdzi można dalej zadać pytania - po co Pis chce byc w polityce ,skoro nie potrafi lub nie chce wygrac wyborów? Co dalej z nadziejami prawicowych wyborcow ?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)