Pis to taka partia ,która potrzebuje egzegetow i interpretatorów .Komunikacji z wyborca na temat swych planów nie posiada obecnie , a sądzac po ostatnim wpisie Pana Migalskiego ,nie posiada równiez z wlasnymi zasłuzonymi działaczami piszącymi takie ładne wpisy jak pamiętny " Stańmy przy Królu." Cięzko sie tam połapac , a przeciez powinni chyba sami powiedziec ,prawda?
Pis gwaltownie zmienil pomysl na swoja polityke po zakończeniu kampanii wyborczej .Zrezygnowal z polityki wizerunkowej i stawiania na centrowy elektorat. Wydaje sie ,ze teraz wystarczy tej partii miec 20% poparcia.
Przyczyna może byc po prostu troska o pozostanie w polityce niektórych dzialaczy tej partii.
Nie mozna było kontynuowac tej koncepcji wizerunkowej "zmiany " z kampanii wyborczej ,poniewaz byloby to trwale odsuniecie na zaplecze tych działaczy Pisu , ktorzy medialnie maja zuzyty wizerunek . Czyli Maciarawicza, Brudzinskiego i całej tej grupy określanej jako taliban czy Zakon. W kazdym razie tych wszystkich , którzy na czas kampanii zostali wycofani do tyłu z prosba o niepokazywanie sie i niewypowiadanie publiczne .
Bowiem to była kampania dla centrowego elektoratu ,tylko tam zdobywa sie większośc wyborcza -kampania wizerunkowa czyli poruszanie sie wedlug zasad ,ktorymi Tusk notabene na bieżąco kieruje sie ostatnie trzy lata w trosce o swoj obraz w oczach wyborcy . Mialo byc miło ,powaznie i spokojnie .Wiadomo ,ze centrowy elektorat nie lubi konfliktu ,stresu i chce aby bylo "normalnie".
Dlatego Prezes bardzo sie "zmienial" . Prosze sobie przypomniec Oredzie do Rosjan a teraz zestawic z tym "ruska trumne ". Przeciez mówi to ta sama partia do tych samych ludzi .Jest tylko róznica czasu i etapu.To tez wielka roznica wizerunkowa.
Teraz Kaczynski anulowal "zmiane " Nie potrzebuje juz polityki wizerunkowej z jakiegos powodu. .Zatem rezygnuje tez tym samym z elektoratu centrowego pozyskanego w kampanii. Idzie do swoich zelaznych 20%. Z kazdego punktu widzenia wiekszosci komentatorow wydaje sie to bledem . Pytaja -to juz Pis nie chce wygrywac w ogóle wyborow? Czym wygra w przyszłości wybory w centrum? .Przeciez aby wysmiac druga "zmiane " - Platforma nie będzie musiała delegowac Palikota, tylko zrobi to Pani Genia z warzywniaka obok. Albo hipoteza taka -rybki wyborcze znowu przypłyna ,gdy Tusk sie zuzyje i bedzie kryzys . Anulacja "zmiany" z kazdego punktu widzenia wydaje sie niesluszna ale jest racjonalna z punktu widzenia utrzymania sie na karuzeli politycznej przez taliban i byc moze samego JK.
Kontynuowanie tej polityki wizerunkowej oznacza zamnkniecie na zawsze na zapleczu tych ze zuzytym wizerunkiem ,niewazne czy slusznie czy nieslusznie zuzytym i niezaleznie od innych zalet tych ludzi ,jest to faktem . To po co wstawiac ich na listy wyborcze w nastepnych wyborach ? Groziłby im wtedy całkowite usuniecie z polityki . A przejecie kontroli nad partia przez autorow sukcesu . Przeciez po 20 latach na karuzeli ciezko to sobie wyobrazic.
Niestety zaleznosc moze byc taka -im wiekszy sukces wyborczy Pisu osiagniety polityką wizerunkowa ,tym wieksze zagrozenie dla talibanu. Tymczasem istnieje ten ponury wybór - albo troska o wizerunek i centrowy elektorat albo brak zwyciestwa. Rowniez sam JK ma najwiekszy elektorat negatywny i jest antyambasadorem wlasnej marki .Ciagnie ja w oczach centrowego elektoratu w dół . Notabene Tusk jest pod tym tylko marketingowym względem jego przeciwienstwem .
Ale ma inne zalety ,mozna go zawsze troche wycofac do tyłu albo mógl sie dalej "zmieniac ". Jednak opanowanie centrum wymagaloby postawienia na Kluzik ,Migalskiego ,Poncyljusza,Kowala i innych tego typu "sympatycznych ". Ich skrzydlo wraz z sukcesami sondazowymi rosłoby w góre razem z ich pozycją w partii .Nawet wypadałoby wyodrębnic nowe skrzydlo i je bardziej pokazać centrowemu wyborcy .
A to juz smierdzi perspektywa Sulejówka dla Jarosława Kaczyńskiego i powolną utrata kontroli nad własnym dziełem ktore stworzył.
Jesli tak ,to znaczy ze troska o kariery zawodowe wyznacza w jakims tez stopniu koncepcje polityczne . Przeciez taliban ma inne koncepcje niz ci ,ktorzy chcieliby pozyskiwac centrum .Nie byloby na przyklad pojscia na frontalna wojne o Smolensk ,tylko Pis grałby bardziej na dwa skrzydła.
W kazdym razie ta troska o kariery niektórych zmusza Pis do zakonczenia polityki wizerunkowej i pozostanie na 20 -30 % elektoratu .Osobiscie tez mysle , ze w dalszym efekcie prowadzi to do prawdopodobnego pozostawaniu Pisu juz na zawsze w opozycji ,ze wszystkimi tego konsekwencjami utraty wyborców i ewentualnego rozpadu .


Komentarze
Pokaż komentarze (1)