Jak mówia moje prywatne koła dobrze poinformowane, czołowi prawicowi dziennikarze w Rzepie pracują na kontraktach od 30 do 50 000 zlotych miesięcznie . Nie licząc wierszówek w Uwazam Rze Nie , nie chcę wcale sugerować ze patriotyczny opór przeciwko przejęciu tej ostatniej reduty Prawdy jest tylko zwykłą, cyniczną walką o pieniądze . To jakby normalna w Polsce praktyka zapewniania sobie bezpieczeństwa finansowego osób z nadania politycznego, i , co warte podkreslenia - z każdej opcji partyjnej .Taki tu obyczaj. Gdy poczujemy zmiane wiatru przechodzimy z umowy o pracę na kontrakt dlugoterminowy , trudny do rozwiązania, a jeśli juz, to z wysokim odszkodowaniem.
W każdym razie, nie licząc wydawnictw Sakiewicza, to środowisko Rezpy wyglada na ostatnią ostoję ekonomiczną prawicowych publicystów , czy też takich szukających dla siebie podobnego , albo gdzies w centrum, politycznego miejsca. Jest zatem pewien problem.
Hajdarowicz tez bedzie miał ten sam problem . Nie, nie z patriotyczną Prawdą, bo tę przy dobrej woli można starać sie uzgodnic, ale z kosztami. On chce, jak wiadomo, po prostu wprowadzić firme na giełde i tam zarobić. Chodzi mu o pieniądze, nie koniecznie o politykę. Plotki głoszą, że stoi za nim Czarnecki z Wrocławia i tym można tłumaczyć łatwe finansowanie tego zakupu . Podobny w schemacie zresztą deal chce zrobić obecny właściciel Wprostu. Uzdrawiamy firme, czynimy ja zyskowną i obiecując giełdowym inwestorom świetlane perspektywy, zgarniamy wartość dodaną na gieldzie. Niestety, teraz spólka jest deficytowa, a URZE finansowana była w sposób niejasny z infrastruktury Rzepy. Cena URZE z trudem, jesli w ogóle pokrywała koszty druku i dystrybucji. Koszty redakcji pokrywała Rzepa, a zysk ? Nie wiadomo... A, Paweł nie chce sie sprawdzic w biznesie, jak pisała blogerka Ginger o Lisickim. . Nie chce zostać szefem wyizolowanego księgowo, samodzielnego URZE i walczyć z jasnym rachunkiem kosztów i zysku o prosperite tego tygodnika .
Hajdarowicz, jesli bedzie chcial zmniejszyc deficyt 12 mln rocznie całej spólki, bedzie musiał tym gwiazdom dziennikarstwa obciąć kontrakty. Niezależnie od dramatycznych apeli SDP czy Jachowicza o pozostawienie ich na swoich stanowiskach., czy apeli o niezależność opinii, poglądów, prasy i etc...Czy to napotka prawdziwie patriotyczny opór? Czy tylko taki, mozna powiedziec, życiowy tych osób? . Zależy co oni sami napisza. Dzisiaj Ziemkiewicz pisał w Interii, ze Hajdarowicz nie zna sie na ekonomii... Urze mialo zysk, bo koszty ponosiła Rzeczpospolita , daje do zrozumienia. Ziemkiewicz sie zna na ekonomii , zdaje sie ze nie płaci jako rolnik Zusu, o ile dobrze czytałem jego felietony.
Oczywiscie , dziennikarze czy popierajace ich szerokie "prawdziwie" patriotyczne srodowiska moga walczyć jednoczesnie o niepodległosciową Polske i o pieniadze. To sie naprawdę wcale nie kłóci. Chociaz jak sie wydaje , pod warunkiem, że napiszą naraz o tych obydwu najważniejszych sprawach na swiecie, a nie tylko o imponderabiliach...


Komentarze
Pokaż komentarze (105)