Skąd sie biorą fakty, które dziennikarz śledczy drugiego obiegu Witold Gadowski podaje na swoim blogu historycznie rzecz biorąc jako pierwszy? On jest tu zródłem i "głebokim gardłem" tych informacji. Mianowicie polscy generałowe lecąc na uroczystości katyńskie weszli na pokład samolotu nie tylko z tajnymi telefonami, ale laptopami i szczególnie - z teczkami pełnymi tajnych, natowskich dokumentów. Lub :
Faktyczne aresztowanie (na kilka godzin) polskich śledczych w Smoleńsku służyło Rosjanom nie tylko do swobodnego „porządkowania” miejsca katastrofy, ale przede wszystkim do bezkarnego przejęcia tajnych dokumentów .
To akurat stara sprawa sprzed dwóch tygodni - Pan Witold ma odważnego znajomego, który sprzedał mu te informacje i odważnie cały czas publikuje film to dokumentujący. Jednak mimo inicjatywy obłaskawienia go przez przesłanie mu pączków, ciągle sie nie może na to zdecydować.... ale za to Pan Witold chętnie sobie ten news wrzuca.
Czy to metoda na Jana Pospieszalskiego, któremu tez jakis kolega opowiadał parę miesięcy temu, jak w Instytucie Sehna fałszują tasmy klejem i nozyczkami ? A, może to tylko sposób budowania swojej osobistej pozycji w srodowisku prawdziwych patriotów drugiego obiegu ?- mianowice gdy Witold zna wiele, takie wielkie mnóstwo strasznych tajemnic, ale nic może o nich powiedzieć, takie bowiem one są przerażające, jego pozycja wtedy wzrasta . Jako Kapłan Smoleńskich Tajemnic ma mir u swoich wiekszy. Jak teraz ta tajemnica teczek pełnych tajnych dokumentów, które generalicja udając sie do Katynia w celach reprezentacyjnych na jeden dzień koniecznie ze sobą zabrała, bo innej okazji zawieżć tego do Rosji nie znaleziono.....
Drugi patriotyczny obieg lubi bowiem tajemnice, potwierdzające jego najgorsze zamachowe podejrzenia i lepiej, aby zródło informacji wtedy pozostało dalej tajne. Bo skoro ta straszna Prawda tym ONYM wszystkim zagraza, a Oni sie jej boją - nie wszystko możemy i powinniśmy ujawniać, tym bardziej , że wymaga to szczególnej odwagi. Tym mocniej więc te informacje są prawdziwe i pewne.
Dlatego potrzebne jest głebokie gardło , ktore wie ,ale nie może wszystkiego powiedzieć, czyli dziennikarz sledczy Witold Gadowski. Korzysta z tego on sam, a i jego funclub tez wyrażnie jest zachwycony.


Komentarze
Pokaż komentarze (41)