Upór, z jakim Antoni Macierewicz w wielu publicznych wystąpieniach usiłuje zdyskredytować nasze wysiłki nazywając nas głośno wręcz AGENTAMI wskazuje co najmniej na daleko posuniętą manię prześladowczą . Pisze Mieszko- Wiórkiewicz, zwolenniczka pomysłu, że katastrofa w Smoleńsku została upozorowana i wysyła Pana ministra Macierewicza, aby sie przebadał.... Nie wiem, czy Macierewicz potrzebuje lekarza psychiatry? Myślę , ze nie, bo jego działania są na swój sposób racjonalne . Ale pewne jest, iż ze cały Pis ,szczególnie środowisko Prawdziwych Polaków potrzebuje lekarza od cywilizacji , specjalisty od zdrowia kulturowego, dobrych obyczajów i potrzebuje szkoleń. Nie, nie szkoleń coachingu patriotycznego w ujęciu Zybertowicza, ale właśnie takich podnoszących poziom cywilizacyjny.
Pis mianowicie wprowadza szeroko pojęcie agenta "obiektywnego". Agentem jest tu nie jak zwykle ktoś, kto tajnie realizuje czyjeś zlecenia /na to potrzebne byłyby dowody, zanim sie kogoś oskarzy o agenture/, ale osoba jakoś działająca w "ruskim" interesie". Zwykle to stygmatyzowanie "agentem" dotyczy osób nieprzekonanych do zamachu, ale takze przyjęło sie w tych środowiskach załatwiac tym swoje różne interesy, pokazywać, że ktoś jest "obcy " lub w intencji etykietującego kogoś poniżać, w sumie to narzędzie bardzo uniwersalne. Oczywiście Macierewicz nazywając cale to srodowisko blogerskie FYMa agentami, nie podał żadnych na to dowodów według prawidlowego rozumienia tego słowa. Ruskim agentem jest generalnie ten, kto się z Macierewiczem nie zgadza, bo wtedy, mając inne zdanie - realizuje ruski interes .Skąd to wiadomo ? Od samego Pana ministra i jego akolitów to wiadomo - bo on dba o polski interes, jak sam daje do zrozumienia, lepiej niz każdy, reszta już więc składa sie sama... Więc na nic trzeba dowodów skoro mamy agentów obiektywnych
Problem w tym, ze Pis wprowadza do Polski XXI wieku tradycje hitlerowskie i stalinowskie . Wtedy próbowano wprowadzić pojęcia Zyda obiektywnego, znakomicie przyjeła sie jednak etykieta wroga klasowego "obiektywnego". Na forach internetowych, na spotkaniach w klubach GP, wszędzie unosi sie smród ruskich agentów, w amosferze podejrzliwości i nienawiści do ich knowań. Nawet sa prowadzone "szkolenia" w zakresie szukania agentów w swoim środowisku, czyli własnie patriotyczny coaching liderów archipelagu polskości / w ujęciu Zybertowicza/ z udziałem bardzo znanych osób, opis jednego tutaj. Oczywiście jedyny praktyczny tego skutek, to umocnienie pozycji własnej przywódców i tych wszystkich, którzy wzywaja do polowań na agentów. Czy to można leczyć ? Mozna zapobiec pogrążaniu sie znacznej częsci Pisu w zapaści cywilizacyjnej ? Kontynuacja tradycji stalinowskich pryszczatych lub czystek we własnym srodowisku dzieje sie jednak z inicjatywy liderów tej partii, na przykład Macierewicza, takze blogerów jak Rybitzky, dziennikarzy jak Gadowski czy Bochwic.Teraz swoje zwykłe metody Prawdziwi Polacy stosują sami do siebie :

