Już po ich śmierci sejm zatwierdził przygotowaną wcześniej ustawę dotycząca Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. A oni realizując ostatni rozkaz generała Okulickiego dołączyli 10 kwietnia 2010 roku do grona tych żołnierzy. Jako Żołnierze Wyklęci III RP. Pisze Joanna Kurtyka w polityce.pl i toczy się właśnie ostra o tym dyskusja.
Oczywiscie Joanna Kurtyka nie zaliczyła Prezydenta do grona prawdziwych żołnierzy wyklętych z lat 40-tych, ona zrobiła tylko pewną metaforę, wskazującą , że Lech Kaczyński , a raczej pamięć po nim, może być po 10 kwietnia depozytariuszem ich ducha, tradycji , tego oporu przeciw okupantowi - ale już współcześnie .
Dlaczego jednak według Kurtyki dopiero po 10 kwietnia Lech Kaczyński dołączył do tej tradycji, a nie przed katastrofą? - mając za przeciwnika wtedy głównie Palikota, Platformę i szykując sie do kampanii wyborczej, w której motywy patriotyczne czy akowskie miały odegrać przeciez też bardzo ważną rolę. Pewnie dlatego, że on nie zginął w zwykłym wypadku komunikacyjnym, tylko w tajemniczy na razie sposób dwu wtrząsów gdzies na wysokości 16 tu metrow poległ za Polskę . A , ci którzy uważaja , że w Smoleńsku był wypadek będą się dziwili, dlaczego w takim razie w poczet zołnierzy wyklętych i kombatantów nie zaliczyc każdego urzędnika państwowego , ktory zginął w wypadku samochodowym dojeżdzając do pracy ? Tak więc stosunek do tej tragedii wyznaczy tu linie podziału opinii spolecznej .
Ale też blogerzy Pisu , czy generalnie środowsko drugie patriotycznego obiegu zrobią sobie z wypowiedzi Kurtyki typowe skróty myślowe - my wszyscy zatem jesteśmy jakoś jedynymi spadkobiercami tej tradycji , powiedzą podobnie jak Lisiewicz w Poznaniu, próbujacy pokazywać niedawno kibiców jako tych, co etos zołnierzy wyklętych dzisiaj kontynuują. Podobne opinie pobrzmiewają na przyklad w sprawie Bolka . Skoro to Jarosław Kaczyński /od czasu wyrzucenia go przez Wałęsę z kancelarii/ , pokazuje go tak ostro jako tajnego agenta , to im mocniej Bolek będzie pokazany jako straszny agent SB , tym bardziej tradycja Solidarności należy tylko do Pisu i Jarosława Kaczyńskiego. Bo otrzymał ją w spadku po bracie , jednym z większych dzialaczy opozycji drugiego szeregu, oraz dlatego, że tak mówi. Bo to on pokazuję przecież , gdzie Prawda leży .
Pis jak zawsze, potrzebuje pożytecznych mitów, więc teraz robi z kalkę mitu żołnierzy wyklętych na potrzeby bieżące - będziemy walczyli o Prawde w Smoleńsku tak jak oni tam w tych lasach .To ten sam obowiązek , patriotyzm i przeciwnik podobny lub ten sam , to juz mniej ważne. Skoro żołnierzem wyklętym jakoś był Prezydent, to jego brat , który ślubował mu realizacje jego testamentu, bedzie nim tak samo . Zatem ruszą pewnie do dzieła blogerzy, intelektualisci i dziennikarze Pisu i ten potrzebny podział na patriotów i zdrajców może otrzyma swoje dodatkowe uzasadnienie : my stoimy tam gdzie żołnierze wyklęci, a Wy stoicie tam gdzie ubecy, KBW i NKWD.


Komentarze
Pokaż komentarze (65)