Dyskusja na blogu Jana Pospieszalskiego pokazuje wyraznie tę trudną sytuacje drugiego patriotycznego obiegu jaką jest stała selekcja głupszych, czyniona przez niemądrych . . .Niedługo ten objaw sie nasili- tacy będą szukać dla siebie coraz bardziej, coraz mocniej głupszych .
O co chodzi ? Lansowanie sie na zamachu w Smoleńsku jest coraz trudniejsze, choć potrzeba tego lansu na przykład u Pospieszalskiego, Macierewicza czy choćby Gadowskiego jest stała, a może coraz większa. Lans we własnym , prywatnym interesie , budowa swojej srodowiskowej czy politycznej pozycji, odbywa sie starą jak świat metodą - ten jest liderem, ten ma mir w swoim srodowisku , który o wrogu krzyczy jak najgłosniej, jego agentów znajdzie najwięcej i tajemnice zna najstraszniejsze. Niestety, po dwu latach sledztwa dowodów zamachu ni w ząb, coraz mniej materiału i motywów, których można by do lansu użyc. Pis od trzech gdzieś od trzech tygodni przestał medialnie inwestować w tak zwany "autorytet" amerykańskich profesorów, natomiast Macierewicz w Bydgoszczy właśnie wrócił po prawie dwu latach do huków w filmiku Koli i obiecał, że da go do laboratorium jakiegoś...kiedyś... w przyszłości.
Gdy Pospieszalski zmyślał , bajerował czy kłamał o fałszowaniu taśm przez cięcie i sklejanie w Instytucie Sehna, to szukał takich, którzy wierzą w jego autorytet, a odrzucą standardy cywilizacyjne - takie, że dziennikarz nie może powtarzać publicznie pasujących mu plotek z magla, a powinien sprawdzac informacje. Że powinien mieć dowody na to co mówi i nie zasłaniac sie /ewentualnie/ tylko tajemnicą dziennikarską .Ponieważ każdy może wtedy nazmyslać sobie dowolnie co chce. To wielka pokusa mówić wszystko co jezyk giętki powie, zanim pomyśli głowa... Tak łatwo bowiem wtedy budować swoją pozycje w środowisku takiego walczaka o Prawde, nonkonformisty - wystarczy coś pozmyślać, jak na przyklad także Gadowski o filmie z rzeczoznawcami uwięzionymi w hangarze 10 kwietnia. Na to jednak potrzeba jeszcze głupszych od autora takich rewelacji.
Ale skoro potrzeby smoleńskiego lansu sa stałe , szczególnie u Macierewicza, który marzy zostać nawet wiceprezesem Pisu, a motywów, śladów i nowych tropów zamachowych brakuje - nie wykluczone więc , ze będzie potrzeba szukania jeszcze głupszej publiczności, niż do tej pory, choć wydaje się to niemożliwe. Bo i zmyślać trzeba będzie siłą rzeczy więcej, konfabulować jeszcze mocniej. To jednak uczyni ten rynek klientów smoleńskich mniejszym, bo selekcja negatywna i krycie wsobne będzie go degenerowac. Na razie to smoleńskie środowisko drugiego patriotycznego obiegu weszło w faze nudnego cyrku, z którego publiczność ucieka coraz szybciej . Dokąd to idzie ? Pewnie donikąd, do małego rezerwatu gdzieś, hen daleko od szosy, w elektoracie Radia Maryja i Gapola.- w oczekiwaniu na międzynarodową komisje sledczą, której z oczywistych powodów nigdy nie będzie . No chyba , ze coś sie jeszcze wymyśli, jak Pospieszalski ....
Na pewno jednak nasili sie z powyższych przyczyn zjawisko tak zwanej "patriotycznej bezczelności" .To taki nowy termin oznaczający coraz większą skalę zastępowania przez prawdziwych patriotów normalnej merytoryki zwykłą hucpą i krzykiem całych chórów na wysokim C wzmożenia patriotycznego . Tradycyjnie bedą uważali, że insynuować mogą sobie wszystko, bo jakąś szczególną niby Prawde mają i wyjątkowe do tego prawo moralne, bo sami je sobie sobie nadali . Albo będa klepać, że ktoś niby boi sie ich wymyślonej na kolanie Prawdy .. Ta sama stara będzie nuda, te same zwykłe grepsy, tylko jakoś rozpaczliwiej, byle dociągnąć do wyborów. Uda sie ? Przecież to daleko....


Komentarze
Pokaż komentarze (17)