Pierwsze co rzuca sie w oczy czytającego dzisiejszy wpis prezesa to jego zdolnosci profetyczne, gdy pisze, że wiele lat jeszcze pozostanie szefem swojej partii. Choć może niekoniecznie są to talenty jasnowidza z Człuchowa umiejącego przewidzieć tajne i demokratyczne głosowania na kolejnych kongresach partii, ale trzeżwa ocena sytuacji politycznej w Sejmie - partie same prędko nie uchwalą zniesienie całkowitego dopłat z kasy panstwowej dla samych siebie, a to własnie tylko gwarantuje Kaczyńskiemu posadę szefa partii więc lidera na prawicy , czy może bardziej prawdziwie- w tym elektoracie , niewiele z tradycyjną prawicą mającym wspólnego . Plus pomaga w tym oczywiście obecna ordynacja.
Potem najcięższe rzucane gromy na PJN właśnie , za wspólne przegłosowanie z Platformą ograniczenia dopłat . To bowiem, faktycznie - zabolało najbardziej . Także widać postawe proroka, normodawcy . Gdy Halicki z PO , pseudo: 'kapielowy" , mówił o Tusku jako o Mojzeszu wiodącym swoj lud przez morze tę najlepszą drogą , to prezes Kaczyński sam przyjmuję taką pozycje. Wtedy właśnie gdy ustawia sie w wyjatkowej pozycji osoby wyznaczajacej granice demokracji, norm moralnych , pouczającej co dobre i złe . No i pokazuje jeszcze troche typowej dla siebie, zwykłej buty połączonej z lisią chytrością , gdy stawia Ziobrystom ultimatum powrotu na klęczkach, w krótkim czasie, bo potem będzie za pózno.. Doskonale wie , że idą juz swoją drogą, ale tym, prócz chęci odniesienia osobistej satysfakcji z upokarzania rywala, chce jeszcze osiagnąc obiektywną korzyść. Chce pokazać mianowicie ich swojemu elektoratowi jako obcych, ostro wyznaczyć linie podziału, ponieważ to Ziobro zagraża jego pozycji lidera w walce o tych samych przecież wyborców. Tu prezes sprytnie kombinuje, szczególnie jego tzw "osobisty elektorat" to zrozumie . Ale satysfakcja z upokarzania innych wydaje sie byc największym tu sukcesem Kaczyńskiego.
Ma się wiec takie wrażenie kontrastu jak to w Trzecim Świecie - między butą czy pewnością siebie JK , a jego i jego wyborców realną pozycją polityczną. Ten polityczny loser nie ma bowiem przed soba żadnych perspektyw na objęcie władzy.Ponieważ nie ma żadnej zdolnosci koalicyjnej oraz nie istnieją socjologiczne przesłanki na powiekszenie jego twardego elektoratu z tych 25% do wymaganych 47 % by samodzielnie rzadzic. Tylu aż wyborców "nie przebudzi " sie na pewno w gronie tzw ludu Kaczyńskiego, a zdolności zdobywania centrum wyborczego prezes nigdy nie wykazywał, poza krótką marketingową grą na "zmianę" w kampanii prezydenckiej.
Był to więc komunikat bezczelnawego , nieudacznego megalomana politycznego oraz lidera partii, który izoluje swój elektorat od władzy, od realnego wpływu na sytuacje społeczną czy polityczną , serdecznego pocieszyciela tym samym reszty partii politycznych w Sejmie - a zarazem realisty . Bo Jarosław Kaczyński dobrze wie, ze dopłaty prędko nie bedą zniesione, dlatego nie ma osobiście ani cienia wątpliwości, ani powodów do żadnego zmartwienia, ponieważ długo jeszcze będzie szefem swojej prywatnej partii.


Komentarze
Pokaż komentarze (51)