Pytam polityków PiS: dlaczego to spieprzyliście? Spuściliście z łańcucha agresywnych nawiedzeńców bredzących coś o bombach i zamachach, samolotach obezwładnionych 15 metrów nad ziemią, o Rosjanach mszczących się za Gruzję, o zdradzie polskiego rządu i polskiego prezydenta?" -
Zapytał tak red .Maziarski czyli "wariat z Wyborczej" , zdaniem Piotra Pietaka i wielu zresztą innych . Tymczasem sytuacja juz faktycznie dojrzała do pytania, kto jest naprawde wariatem. Od momentu gdy w Brukseli dwie bomby oficjalnie stały sie doktryna Pisu w kwestii smoleńskiej i od wypowiedzi oficjalnego eksperta Pisu ,Profesora Nowaczyka, iz jedna została podłożona w Polsce .To przeciez stanowisko partii i samego jej prezesa Jarosława Kaczyńskiego, tak mocno pokreslane szczególnie w drugim obiegu i mediach Sakiewicza i w Radio Maryja. Więc wypada rzec:
Albo -albo kochani, albo brońcie dwóch bomb, albo przyznajcie racje takim jak Maziarski.
Ponieważ trzecia droga o nazwie "hipokryzja " juz sie właśnie z tych powyższych powodów skończyła... To ciekawe jak mało poważnych analiz na ten temat ze swojej strony : Staniszkis, Ziemkiewicz,Wildstein ,Semka etc...milczą jak zaklęci. Nie widziałem zadnego artykułu o dwóch bombach Krasnodębskiego czy Zybertowicza. Zaden politolog Pisu nie wysnuł z tych strasznych, "naukowo" udowodnionych juz hipotez jakichś konsekwencji czy przewidywań lub wniosków... Cisza.Tak zwani inteligenci Pisu grają w chowanego, cicho ale wytrwale skubiąc po gazetach swoje wierszówki.
Tymczasem ktos już teraz musi być wariatem : tacy jak Maziarski- albo Pis i jego polityka w kwestii Smoleńska. To tak wygodnie krytykowac róznych Maziarskich , ale samemu udając, ze nie widzi sie tej polityki, w politologii fachowo nazywanej "paranoiczną " , prowadzonej przez Kaczynskiego i Macierewicza. Zdecydowanie za wygodnie , a inteligent rzekomo ma w Polsce tradycyjne obowiązki wobec społeczenstwa, bo przecież tzw. zdrade klerków to srodowisko etosowej inteligencji nieraz krytykowało. Albo trzeba samemu bronic oficjalnej polityki Pisu, albo nie narzekac, że ktoś Kaczynskiego nazywa cynicznym i nekrofilskim politykiem, a jego wierny, smolenski elektorat- wariatami.
Tyle o tzw. inteligentach Pisu , natomiast jesli chodzi o polityków tej partii, jest to celowa metoda , polegająca na tym, ze w mediach mainstreamowych /jak wczoraj vice prezes Kaminski u Olejnik/ tonuje sie i miarkuje dwie bomby -tak...badania "naukowe"ciagle trwają , za to w drugim obiegu ten marketing otwartym tekstem idzie od dawna na całego. Tam polityka "bomb" hula na całego i służy do ubijania w smolenskiej dzieży prostym zamachowym tłuczkiem twardego elektoratu na jeszcze twardszy. Politycy Pisu także chcieliby mieć ciastko i zjeść ciastko, tak wygodniej...tylko insynuować jest zawsze przecież łatwiej.
Albo -albo, trzeba w końcu wybierać , hipokryzji kończy sie czas.


Komentarze
Pokaż komentarze (73)