Etosowa inteligencja Pisu stoi w rozkroku, na który jednak coraz mniej miejsca zostawia Jaroslaw Kaczyński, podkręcąjąc szczególnie smoleńskimi opowieściami zamachowymi swoją tradycyjną politykę, polegającą na ostrym i emocjonalnym pokazaniu wroga, czyli prezes "polaryzuje", jak to sie zwykle określa.
Etos umiarkowanego Pisu chetnie do tej pory podczepiał sie pod smoleńską polityke partii - sam nie nie stawał co prawda wyrażnie w obronie naukowych bomb i wybuchów pokazywanych kreskówkami i pisankami tak zwanych naukowców, ale tez taktownie milczał na temat tego zwykłego oszustwa politycznego, jakim jest sledztwo Macierewicza. Tak... Mazurek nie krzyczał jak tam wielu , choćby Ziemkiewicz o naukowych "autorytetach" , ale tez jak wszyscy, unikał wyraznego stanowiska. Teraz stale polaryzując, być może czyniąc Macierewicza wiceprezesem Pisu , Kaczyński juz nie zostawia wiele miejsca etosowi umiarkowanego Pisu na rozkrok. Zmusza ich albo do chóralnych zachywytów nad naukowymi bombami dr Szuladzińskiego albo każe stanąc tam gdzie ZOMO, po stronie zdrady.
To smutne, bo do tej pory etosowi dziennikarskiemu żyło sie dosć komfortowo No, ale teraz jeszcze ten niezbyt estetyczny event interesu politycznego jednego aktora, tego który w Wielkanoc mial pretensje do Ziobrystów za siadanie na "konia" smolenskiego, a naród /jego nieokresloną częśc/ pozdrowił w Onecie swiątecznie od kanalii i konfederacji zdrady . Tak... to organizowanie swoich tłumów przez celowo kreowaną , paranoiczną histerię smoleńską może co bardziej wybrednych /albo mniej interesownych/ inteligentów popierajacych Pis, zacząć w końcu razić . Nawet Kłopotowskiego, co widac w obecnym wpisie.
Choć może Mazurkowi nie pasuje coś wiecej , niz tylko Herbertowska kwestia smaku ?
Kto wie... ? Moze on nawet rozumie te starą prawdę, ze czyms takim sie nie wygrywa wyborów nigdy, bo taka polityka odrzuca umiarkowane centrum wyborcze? . Złorzeczenia wrogom , sugerowanie ,że Tusk zostal zwerbowany , a w Smoleńsku był zamach to stare nudy - prezes tradycyjnie ustawia swoje zwykłe dwa fronty, tak, aby mógł stać sam naprzeciwko swojego rywala do władzy. Bez konkurencji dla siebie w opozycji. Mazurek i etosowy umiarkowany Pis może w końcu widzi, ze taka metoda polityczna jednak służy tylko liderowi, temu kto nagłosniej krzyczy, tupie i wygraża. Tym sie taki stawia na czele, tym werbuje wyznawców, by byc dla nich Królem, to jego cel . Kaczyński prowadzi swoja politykę prywatną, dla swojej pozycji, a reszte elektoratu ma gdzieś... To tylko klasyczny prowokator polityczny szukajacy konfliktu i paliwka politycznego w czym sie da, by tym zarządzac emocjami i masami dla siebie .Oraz zwykły watażka - ale tylko swojego interesu, poniewaz wariatkowo smoleńskie Jaroslaw Kaczyński buduje tylko dla siebie, tam chce zostac królem swojego ludu - resztę wyborców ma w nosie .


Komentarze
Pokaż komentarze (84)