Pisze sobie Ufka : wystarczy panie Prezesie i miedzy innymi:
Byłam zaskoczona tak jak wszyscy oświadczeniem Prezesa 3 maja. ... przekonywanie przekonanych mnie nie interesuje. I oczywiście wiem, że wielu komentujących nie przekonam.... A ja marzę o 40 procentach. I nie chodzi mi o wódkę:))
"Dom Wariatów" Pisu , zdefiniowany w poprzednim wpisie, posiada pare prostych reguł organizacyjnych, które wystarczy zrozumiec, by nie być tak bardzo zaskoczonym jak Ufka czy podobni do niej działacze partyjni Pisu bywali na Nowogrodzkiej lub nawet zwykli wyznawcy prezesa .
Jedną z nich , osobiście wyznaczoną przez prezesa jest jego obsesyjna potrzeba polaryzacji politycznej czyli dzielenia. Kaczyński w polityce musi zawsze miec dwa fronty . Sam stoi na czele tego dobrego naprzeciwko swojego wymarzonego wroga ,od ktorego on, koniecznie on sam, wyzwoli wszystkich. I tak koniecznie manewruje, by teraz akurat Tuska czy kiedyś na przykład Wałęse czy kogokolwiek lub cokolwiek tym "swoim" pokazać jako wroga najwyrażniej jak to możliwe. Więc go fałszywie demonizuje lub prawdziwe i autentyczne problemy podbija do megapotęgi, faktycznie w jakiejś mierze tworząc dla tego celu sztuczną rzeczywistość medialną. Robi to przez czarny piar oraz insynuacje, zmyślania smoleńskie, krzyże i szukanie po elektoracie emocji na których można pograć i w ogóle przez co sie da. Jest w tym sporo zwykłej klasycznej polityki, ale dużo za mało. Ponieważ to przemożna i osobista potrzeba wskazywania elektoratowi wroga rządzi Jaroslawem Kaczyńskim, a nie jakieś pomyślane strategie czy taktyki polityczne.Te jesli są, to podporzadkowane tej naczelnej zasadzie.
To wyjaśnia wiele jego dziwnych i zaskakujących zachowań.....
Teraz na przykład prezes nie wiedział jak to Euro sobie ustawić. Kombinował : może być za bojkotem Euro , skoro Tusk jest za Euro ? Więc wymyślił między innymi odebranie rozgrywek Ukrainie /nie chodziło mu tylko jak innym o bojkot polityków przez polityków na Ukrainie lecz o bojkot całej tam imprezy .... / - wtedy on bedzie przeciwko Tuskowi. Tym bardziej, ze trzeba będzie minimalizowac przewidywany wzrost sondaży dla PO w czasie mistrzostw, która ten sukces przypisze sobie. Oraz mieć jakąs swoją własną historie do opowiadania w mediach w czasie Euro by być tam takze obecnym, bo przecież Tusk będzie w telewizji pławil sie w sukcesie obok Platiniego. To wszystko można było niby zrobić ogólnie pomniejszaniem znaczenia Euro, pokazaniem go jako problemu. Ale to szybko okazało się jednak głupie i nieopłacalne, nawet niektórzy w Pisie czy opinia wokól Pisu zaczęła odważnie protestować / jak Igor Janke/ , a 50 posłów Pisu już kupiło bilety na mecze. Mogły też zdecydowac możliwe straty sondażowe dla Pisu - prezes stałby wtedy sam naprzeciwko nie tylko Tuska, ale i własnego elektoratu kibicującemu rozgrywkom. No więc Kaczyński nagle pomyślał, że teraz w taki sposób będzie przeciwko Tuskowi- ze on sam jednak jest entuzjastą Euro razem z kibicami, ale to konkurent do władzy Tusk tę radość psuje !! . Wiec zrobił konferencje na wężle Konotopa, ale ktoś mu zapomniał powiedzieć, że ten akurat zdąży być oddany przed Euro, ale to drobiazg.
Najważniejsze, że ma w efekcie nadal front przeciwko komuś , choć już na odwrotnej zasadzie niż pare dni wcześniej. Gdy popada tymi niekonsekwencjami w śmieszność, nagle gorączkowo i rozpaczliwie naprawia swoje własne piarowskie błędy mówiąc dziś jak to inni sie "skompromitowali" i mieli wiele "nieudanych wystapień"... Choć najlepszą obroną w polityce niby jest atak, można to traktowac jako zwykłą projekcję psychologiczną własnej nieudolności na świat.
Następnym razem, gdy ktoś bedzie tak jak Ufka zaskoczony prezesem , może jego oświadczeniem z 3 maja czy ukrytą opcją niemiecką, "nie rozpoznałem brata", "zdradzili o świcie" czy "tam gdzie Zomo ", moim zdaniem można pomysleć, ze Kaczyński po prostu ustawia sobie swoje fronty, szuka jaka zwykle swojego wymarzonego wroga. Oczywiście taka polityka słuzy wyłącznie budowie twardej opozycji, a raczej interesowi lidera. Pokazując tych złych- tym właśnie stawia sie na czele swojego dobrego frontu, jest liderem swojego ludu i tylko o to chodzi. Dba o swój interes prywatny, ponieważ tym wycina także konkurencje w dla siebie w opozycji ... Fronty mają być tylko bowiem dwa. Także z tego powodu jest nadaktywny w mediach / Ufka żałuje tam, że tyle osobiście wystepuje/ . Każe mu to robić osobista obsesja polaryzacji, ta psychologiczna potrzeba pokazywania przeciwnika. Politycy szukający poparcia politycznego w centrum wyborczym chcący wygrywac wybory, a nie tylko niszczyć swojego aktualnego wroga- nie występują tyle w mediach na pierwszej lini frontu osobiscie grożnie tupiąc, podskakując i sie srożąc oraz wymachując rączkami bo dbaja o wizerunek i rankingi zaufania . Chcą być skuteczni i wygrywać...
Pytanie generalne : czy Pis ma w ogóle jakąkolwiek myśl polityczną poza pomysłem budowy Domu Wariatów czyli przytuliska dla paranoicznych mniejszych i wiekszych liderów i środowisk, skupionych wokół Kaczyńskiego ? Taki na przykład wpis działaczki partyjnej Ufki z pewnoscią nim nie jest, to wiadomo infantylne popierdółki blogerskie dla gawiedzi Pisu. Nie widać też tego w samym Pisie i tak zwanej inteligencji Pisu. Tam przecież obowiązuje jedna zasada - możemy wszystko pomyśleć, byle z prezesem na czele ...koniecznie .
Ufka będzie więc liczyła tylko na to, że krótko przed wyborami jej prezes znowu tak sprytnie "sie zmieni" i otworzy tym na centrum, że zdobędzie to wymarzone 40 % ? Pewnie tak, ale skoro tak - to naprawdę lepiej kupić sobie w monopolowym od razu zwykłe pół litra. Bo patriotycznego powstania i partyzantki w lasach też niestety będzie.


Komentarze
Pokaż komentarze (22)