wywczas wywczas
1182
BLOG

Jak Pis przekonuje do siebie nieprzekonanych

wywczas wywczas Polityka Obserwuj notkę 59

 Bloger Nurni:  ...Niech towarzysz łachudra na początek strzeli sobie w radziecki łeb - a jak to nie pomoze, to mam jeszcze inne recepty.

Ale niech towarzysz przymierzy sobie w skroń dokładnie - wicie towarzyszu, tak by lekarstwo od razu zadziałało.
Precz ruska kukułko.

Bloger Dedukcja :  Z treści ostatniej twojej notki wynika, że dostaliście zlecenie na zaostrzenie sytuacji, ale pamiętajcie na końcu dostaniecie w ryj.

 

Niedawno wokół wpisu blogującej działaczki Pisu Ufki   wystarczy panie Prezesie  przetoczyła sie dyskusja : dlaczego Ufka oblężona w tym wpisie przez "peowskich" trolli w ogóle z nimi rozmawia ? Znana  blogerka tłumaczyła, że chciałaby przekonywać nieprzekonanych, ponieważ  marzy o poparciu dla Pisu na poziomie 40 %.  To bardzo sensowne podejście i metoda  którą polityk stosuje gdy chce wygrywać klasycznymi metodami  wybory . Wtedy świadczy własnym dobrym przykladem i przekonuje do swoich  racji. To, co Ufka stara się robić, robi  też Jarosław Kaczyński- czasami. Gdy krótko przed  wyborami "się zmienia ", łagodzi język , nie mówi o zdradzonych o świcie i ogólnie pokazuje  ludzką twarz. Taką twarz swojej partii Ufka i cały ten Pis można powiedzieć " bardziej oświecony", stara sie pokazywać nie tylko w okresach wyborczych, ale chce  tak przekonywac nieprzekonanych do Pisu znacznie cześciej .

Równolegle do swojej partii przekonuje nieprzekonanych Pis smoleński. Te komentarze do niżej podpisanego padły na blogu  zwolennika Pisu Beem Deepa  przy okazji drobnej sprawy : czy Nasz Dziennik pierwszy piszący o prezydenckiej komórce okreslił jej czas używania jako 10.56 czasu rosyjskiego czy też Macierewicz sobie to tylko zmyślił ?

Szef Zespołu Smoleńskiego często dziękuje blogerom za poszukiwanie Prawdy, a obok architekta /wnętrz?/ z wykształcenia Marka Dąbrowskiego, Nurni jest jednym z największych internetowych śledczych smoleńskich Pisu . Pewno dlatego w taki finezyjny sposób  bronił z góry straconej sprawy... Tak na marginesie,  Macierewicz przekonywal akurat tutaj publiczność do swojej partii takimi zwykłymi zmyśleniami, jednak  potrzebnymi, by sugerować za katastrofa mogła się wydarzyć wcześniej i zadać dzięki temu 50 ważnych nowych pytań i  pokazać 100 nowych, bardzo istotnych wątpliwości. Czyli mówiąc kolokwialnie, by  zrobić swój kolejny siwy dym -  takie robienie prostymi środkami zwykłego medialnego dymu nazywa sie bowiem w Pisie dochodzeniem prawdy o Smoleńsku. Dlaczego Pis smoleński tyle wszędzie znajduje ruskich agentów ? By przekonywać do Pisu ? Nie - po prostu łatwiej wtedy samemu zmyślać,  kłamać i pakazywać białe jako  czarne, gdy pokaże sie zdanie przeciwne jako pochodzące ze żródła zatrutego, to tradycyjnie ulubiona erystyka środowisk Sciosa, Sakiewicza i Macierewicza. Ponadto w drugim patriotycznym obiegu ten w całej swojej wsi i na swoim zadupiu najmądrzejszy, kto ruskich agentów i trolli znajdzie najwięcej- jego własna gwiazda dzięki temu błyszczy mocniej.

Czy blogerzy oświeconego Pisu narzekający na "trolowanie" przeciwników Pisu, nie widzą trolowania we własnych szeregach ?. Czy Ufka nie widzi transparentów o zdradzie i mordzie w Smoleńsku lub Ziemkiewicz nie widzi zmyślań Macierewicza, a filozof Legutko czy uczeni profesorowie jak Staniszkis nie widzą bezczelnawego oszustwa własnej partii,  jakimi są badania i symulacje Biniendy czy Szuladzińskiego , robione tylko według argumentum ad ignorantium ? . Jakie są w ogóle stosunki Pisu z ludzką twarzą z Pisem smoleńskim? 

Ten Pis otwierajacy sie na centrum i mówiacy ludzkim głosem to niestety  tylko taka "cwana gapa" . To potoczne określenie wzięte z branży zarządzania zasobami ludzkimi oznacza pracownika w firmie celowo udającego głupszego niż jest naprawdę.To taki spryciula tylko udający, że czegoś nie rozumie bo mu nie wytłumaczono, lub coś  zapomniał- dlatego czegoś nie zrobił choć bardzo naprawdę /niby/ chciał...Robi kogoś w konia, by tym odnieść  jakieś korzyści dla siebie.  Rozpętanie bowiem politycznej paranoi leży także w praktycznym interesie Kaczyńskiego. Gdy ludzie będą krzyczeć o jego konkurencie politycznym jako o mordercy, wtedy jemu samemu z okazji rocznicy  śmierci  brata głośniej zaśpiewają 100 lat . Gdy Macierewicz coś znowu wytrzepie sobie z rękawa - etosowi Ziemkiewicz czy Wildstein  mogą naprodukowac więcej korzystnej smoleńskiej oraz patriotycznej wierszówki. A Staniszkis ? Ona  chyba po prostu jakoś kocha prezesa.Parę dni sadząc, że kamery już zostały wyłączone, tłumaczyła dziennikarzowi w TVN 24 jak zmarły niedawno rosyjski historyk Bucharin mówił dosłownie tak : " Kaczyński  nie jest takim paranoikiem jakim  go pokazują...". To miał być według niej jakiś  mocny argument za prezesem i Pisem. 

Całkiem możliwe, że "Kaczyński nie jest paranoikiem". Ten politologiczny termin "polityka paranoiczna" nie jest brzydkim epitetem, ale określeniem takiej metody politycznej, gdzie na zimno i celowo rozsiewaną paranoją tworzy sie dla siebie tak zwanych "pożytecznych wariatów" na przykład  wierzących, że prezydent mógł  żyć po katastrofie, bo ktoś dwie minuty pożniej dzwonił z telefonu. Różnym cwanym gapom "oświeconego" Pisu po prostu przydają  sie jakoś tacy wielcy śledczy smoleńscy jak bloger Nurni czy Macierewicz .

wywczas
O mnie wywczas

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (59)

Inne tematy w dziale Polityka