znalazłem zaiste zadziwiający dowód tego twierdzenia. Niestety, margines jest zbyt mały, by go pomieścic ...
Napisał tajemniczo Fermat .... W historii nauki niezwykle rzadko naukowiec nie podaje dowodów swoich twierdzeń- to żelazny kanon, że sam udowadnia , ze ma racje . Ale jednym z takich był właśnie słynny matematyk francuski Fermat . Jak podaje wikipedia :
Twierdzenie zostało sformułowane przez Fermata w roku1637. Opublikowano je dopiero w roku 1670 po odnalezieniu go w pozostałych po śmierci pismach Fermata, i z miejsca stało się wyzwaniem dla kolejnych pokoleń matematyków – wiadomo bowiem było, że wiele twierdzeń formułowanych przez Fermata okazało się prawdziwymi, a ich dowody zostały znalezione przez innych. To jedno przez ponad 300 lat opierało się próbom dowodu.... Dlatego też nazwane zostało ostatnim twierdzeniem Fermata.
Dowód ostatecznie został przeprowadzony przez angielskiego matematykaAndrew Johna Wilesa dopiero w roku 1994co było jedną z największych sensacji naukowych XX wieku.
Na podobną scieżke chwały jak Fermat wszedł także Macierewicz z symulacjami Biniendy i dr.Szuladzińskiego. Także nie podał dowodów swoich twierdzeń, tylko pokazał animacje w zwykłym pliku video FLV, rzekomo pochodzącym z jakiejś Dyny. Mógł oczywiście materały żródłowe przesłać do prokuratury i robił nawet takie dobre wrazenie od wrzesnia zeszlego, że chce to zrobić, ale ich nie przekazał - dał tylko kreskówki, takie Bolki i Lolki.
Dr Szuladziński to kolejny wielki polski nastepca Fermata ? Na początku kwietnia w Brukseli szef Zespołu Smoleńksiego pokazał jego wtrzaso- wybuchy , poparte potem wywiadem Prof.Nowaczyka dla Lichockiej w GP, który juz mówił o bombach. Pokazał je nawet nie ruszającymi sie obrazkami- ale pisanką , samymi obrazkami i jakimiś wnioskami. Przeslanek swoich wniosków , czyli jakichs danych i analiz jednak nie ujawnił .....Czy dlatego, że jak Fermatowi zabrakło miejsca na marginesie ? Chyba nie, na pewno nie, zbliżała sie bowiem Wielkanoc i Macierewicz potrzebował trochę ciekawych historii na rocznice 10 kwietnia . Stąd ten pośpiech, analizy pokazemy za dwa tygodnie - mówil w Brukseli Pan Minister . Dzis wybuchła sensacja na miare wyczynu matematyka Wilesa . Macierewicz ogosił, że ma dowody swoich twierdzeń czy też uzasadnienia dla hipotez Szuladzinskiego w pomocnym zawsze portalu wpolityce.pl uczynnych braci Karnowskich. Jakie dowody ? To bardzo proste - takie jakie wyśle do prokuratury ....
To taka smutna historia ..
Macierewicz opowiada wymyślone historie i główny wysiłek wkłada w ich maskowanie, udawanie, że za pisankami coś sie kryje . Bo masę wysiłku juz włozyl w tworzenie fałszywego wrażenia, ze do prokuratury wysłał dowody twierdzeń Biniendy . Więc jednak wie, ze to naukowiec zawsze udowadnia, że ma racje .... skoro tak kryje swój blef. Szef Zespołu Smoleńskiego jednak ma tylko "naukowy" blef , by całą potrzebną normalnie resztę zgrabnie sobie pokryć starym chwytem ad ignorantiam, czyli mówiąc : udowodnij mi , ze nie mam racji. Razem z całym Pisem , jego dziennikarzami, elitami umysłowymi i elektoratem smoleńskim. Oraz przez stary argumentum ad verecundiam, czyli powołując sie tylko na "autorytet". Stare, ograne chwyty erystyczne, dobre w polityce oraz stosowane przez oszustów.
No.. chyba ze Macierewicz , Binienda i Szuladziński to polscy kandydaci na nowych Fermatów . To całkiem realne, bowiem na katastrofie Titanica ciągle sie zarabia sie mimo upływu 100 lat, wiec i dowodów twierdzeń czy uzasadnień hipotez polskich Fermatów można szukac tak długo, jak twierdzenia francuskiego matematyka - ponad 300 lat . To znaczy udawać, że ich sie szuka, by coś tym dla siebie zarabiać. No i Fermat mial twierdzenia z czegoś wynikajace, jakoś uzasadnione . Natomiast Szuladziński i Binienda nie mają żadnych obliczeń, to blef. A, z czego wynikają hipotezy Macierewicza, skoro on ich uzasadnien nie pokazuje?
Chyba głównie z chciwości politycznej, biznesowej przemysłu smoleńskiego i starań o własną pozycje prowadzonych z duzą dozą zwykłej paranoi. Polscy Fermaci to taka smutna parodia .


Komentarze
Pokaż komentarze (37)