Cóż to sie bedzie działo, gdy ten wrak w końcu przyjedzie ? Wrak skrywający straszną tajemnicę zamachu i ślady dwóch naukowych bomb szefa Zespołu Smoleńskiego. Skoro były odłamki to musiał być wybuch , mówi doktor Szuladziński, nie wspominając nawet o starych fotografiach z kawałkami blachy i rozerwanymi nitami. Tak rozerwac nity, mówi inny i nowy, naukowy autorytet, ktorego nazwiska zapomniałem, może tylko wybuch od wewnątrż . Mamy dla Pana doktora dużo zdjęc z tysiącami odłamków, perorował na to poseł Macierewicz. No więc to wszystko może i nawet tym roku przyjedzie, kto wie ? Jak będziemy więc szukali sladów wybuchu ?
Ale najpierw ze strony Zespołu Smoleńskiego i Pisu odbędzie sie przygotowanie artyleryjskie. Czyli lamenty o kaleczeniu wraku, bądż cięciu do trasportu .Dopiero jak będzie za póżno, gdy już on przyjedzie, blogerzy i minister Macierewicz dojdą do wniosku, ze ograniczenia przepustowości dróg i wiaduktów oraz gabarytów mega- samolotu Rusłan można było łatwo ominąć konstruując specjalne, takie wieeelkie sanie, ciągniete zimą po śniegu, polami i lasami przez czołgi. To była jedyna metoda na dostarczenie go w calości.
Wiec gdy juz ten zniszczony wrak przyjdzie, tak będzie celowo i mocno zdewastowany, że śladów naukowych bomb bardzo cieżko bedzie szukać... Mimo to Sakiewicz z Macierewiczem z najwyższym poświęceniem, jak w przypadku Badena i ekshumacji, zamówią do badania wraku największego na świecie pirotechnika i specjaliste od bomb, takiego z Ameryki- aby ONI nie dopuścili go do badania wraku . Serial o "niedopuszczaniu do badań" bedzie trwał w Gapolu, GPC, w polityce.pl, na niezaleznych i na blogach jakiś miesiąc. Blogerzy będa pytać: dlaczego ONI ukrywają Prawde, czego sie boją ? Nakłady prasy i sprzedaż produktow Biblioteki Smolenskiej w spółce Sakiewicza i jego teścia o nazwie Rejtan zaś nieco się zwiekszą w miarę głośnych konferencji prasowych amerykańskiego autorytetu.
Gdy go nie dopuszczą, pojawią sie jednak badania dr Iksinskiego z Calgary w Kanadzie, znanego metalurga, który na podstawie cudem zdobytej próbki oznajmi, że ślady wybuchu są. Gdy na skutek nacisków spolecznych, gromkich wezwań posłow Pisu, petycji blogerskich, apeli spod chodzącego namiotu, Seremet zrobi dodatkowe badania przez AGH i kogos tam akredytowanego jeszcze, wtedy szef Zespołu Smoleńskiego rozwiąże ten głupi problem braku śladów wybuchów wołając : Rosjanie podmienili części !!! - to nie są badania tego samolotu, to fragmenty innego TU 154m - malo ich tam w Rosji mają ? Blogerzy to potwierdzą na podstawie analizy zdjęć w swoich laptopach, a Pis opowie o tym w Sejmie i mediach. Niemozliwe ? Ależ jak najbardziej możliwe.. przecież tylko na podstawie zdjęć jednego kawałka burty z 10 kwietnia tego roku, wydającego sie czystszym niz na starych zdjęciach, Macierewicz z blogerami doszedł juz do wniosku, że Ruscy wymyli caly wrak, wymyli wszystko, a politycy Pisu to nagłaśniali. Więcej, detergentami, szczotką i wodą wytarli ślady odgietych blach, zerwanych nitów, zatarli ślady wybuchów... "Ruscy podmienili części" - to będzie pewne jak drut, tym bardziej ze na podstawie zdjęć juz teraz zdaniem smoleńskich blogerów nie wiemy, ile procent wraku jest we wraku na Siewiernym pod plandeką. Już teraz może być wraku za mało. A gdy potem jeszcze okaże sie, że koniecznie podmienili, to już będzie prawdziwa zgroza.
Na konferencji z dr Szuladzinskim dziennikarz PAP-u zapytał : skoro są wybuchy, kto gdzie i kiedy podłożył bomby, w Polsce? .Na to Pan minister Macierewicz : Nie bedziemy na takie pytania odpowiadali , bo my nie zajmujemy sie spiskowymi teoriami, tylko badaniami naukowymi.
Alez to cudownie, ze szef Zespołu nie zajmuje sie spiskowymi teoriami.... I to w tym wszystkim najfajniejsze, że dzięki takiej postawie prawdziwie naukowo zamachu będziemy mogli sobie szukać / tak owocnie dla biznesu smoleńskiego/ jeszcze wiele, wiele lat i sprowadzenie wraku oraz czarnych skrzynek niczemu i nikomu w tym nie przeszkodzi.


Komentarze
Pokaż komentarze (64)