Czy ktoś w tym widzi problem ?
Bo ja zupełnie nie widzę problemu w łączeniu koncertu Madonny z obchodami rocznicy Powstania. Zarówno w przestrzeni, czasie jak i w sumieniu . Bedę w dzień obchodził rocznicę powstania i zadumam sie głeboko, nawet bardzo głęboko, by potem wieczorem pójść na koncert. A, nazajutrz powspominam sobie jedno oraz drugie.
Nie znajduję norm ani prawnych, ani moralnych, które by zabraniały tego łączyć.To nie jest dzień żałoby narodowej, a sumienie podpowiada mi, że do godziny 18 należy swoje myśli poświęcić pamięci powstaniu, może nawet te rocznice zacznę obchodzic dzień wcześniej .... A po godzinie 18- tej można już wrócić do codziennego życia.
Wielu jednak patriotów ma zupełnie inny grafik dnia . Mówią, że koniecznie do godziny 24-tej tego dnia należy poswięcić sie całkowicie Powstaniu, a kto inaczej myśli jest "szmatą". Takim zupełnie nie patriotycznym niegodziwcem. Spór o te 6 godzin wygląda na nierozwiązywalny i argumentów nie ma sensu chyba wymieniać. To raczej konflikt społecznych żywiołów.
Tak zwana "prawica" bowiem koniecznie chce sobie posterować resztą społeczeństwa i narzucić jej swoją wolę. Odcisnąć swój ślad tupiąc nogą i krzycząc jak ma być. Ulubioną metodą drugiego patriotycznego obiegu jest jak zwykle szantaż moralny podług norm, które taki patriota sobie w duszy znajduje, by za chwile samemu nadać im absolutny i jakiś boski charakter. Dlatego tylko "szmata" pójdzie na koncert tego dnia, ponieważ to "ja patriota " tak mówię, a właściwie to jego zdaniem każe tak ponadczasowa miłość do Ojczyzny, cała tradycja od Mieszka I oraz nauki Jana Pawła II i etyka św Tomasza z Akwinu ....więc tak mi dopomóż Bóg. W tym momencie swoją czysto osobistą i jakby to delikatnie powiedzieć...naturalnie głupkowatą bezczelność takie osobniki ubierają w szaty zasad ogólnych. Bo przecież jest tylko zwykłą ludzką bezczelnością narzucać innym swoją wolę w tych ideowych kwestiach i sztorcować ich moralnie. Nie wystarczy im, że sami nie pójdą na jakiś koncert, to inni także mają postępować tak, jak drugi obieg każe, koniecznie.
Wychodzą z tego swojego ograniczonego rezerwatu czy ożywiają sie wypełzając z drugoobiegowych katakumb z ideowymi pretensjami do życia najczęściej przy okazji jakichś rocznic, ostatnio próbują też w miesięcznice ustawiać wszystkim świat i mówić jak żyć.
Niestety nie wyglada na to, by obyczaje panujące w pseudo patriotycznych, pisowskich katakumbach mogły przyjąć się powszechnie. "Szmaty" sie nie zgodzą. Nie zgodzą sie tak po prostu- bo nie.


Komentarze
Pokaż komentarze (27)