To taka tylko ciekawostka, która jutro przeminie . Otóż przy okazji kwesti obiadu smoleńskiego, gdzie Marek Migalski zarzuca setce parlamentarzystów pospieszną ucieczkę ze Smoleńska, na pomoc oskarżanemu też o paniczną ewakuację Macierewiczowi ruszył red.Kłopotowski. Też jak on nie zgadzam się z tymi konkretnymi pretensjami europosla za spokojne jedzenie obiadu, choć swoje zdanie o hipokryzji Pisu w tej kwestii wyraziłem tu, ale nie o to teraz zupełnie chodzi.
Chodzi w tej chwili o nowy sensacyjny i niezwykły scenariusz wydarzeń w Smoleńsku. Naprawdę lubię czytać teksty tego cenionego krytyka filmowego o filmie, szczególnie o thillerach science fiction .Myślenie kategoriami scenariuszy filmowych ma się do realnego świata jednak mniej więcej tak, jak filmy z Hollywood do prawdziwej Ameryki. Otóż Macierewicz i inni tam zgromadzeni mieli sie rzekomo bać drugiego etapu zamachu na swoje życie, dlatego tak szybko wyjechali. Dlaczego ? Nie wiadomo, bo red. Kłopotowski tylko mówi : staram się odtworzyć stan umysłu posłów i A.M. w szoku, po katastrofie bez precedensu, która dopuszcza najgorsze podejrzenia.
Tymczasem nie ma żadnych swiadectw jakoby tam obecni delegaci obawiali sie tzw. drugiego etapu zamachu, także sam A.M nie wypowiadal sie po katastrofie w tej kwestii. Nikt nie zna żadnych przygotowań czekistów czy planów mordu delegatów w restauracji lub pociągu. No więc skoro sie tak bali, to szybko wyjechali, można by nawet tak pomyśleć, gdyby tylko ta rekonstrukcja stanu umysłów posłów już w umyśle redaktora sie zakończyła. Ale ona stale przecież trwa.... więc aż strach pomyśleć, czym sie to skończy, lepiej oby to skończyło happy endem. Bo inaczej nikt na ten film nie pójdzie.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)