Gdy widzimy w TVN i w ogóle w telewizjach na przykład butelke wody mineralnej obok rozmawiających gości, etykieta zawsze jest odwrócona, aby nikt jej nie zobaczył .Jesli producent wody chciałby mieć ją widoczną, musiałby zapłacić, bo to zwykła reklama typu product placement, ostatnio popularna na przykład w serialach. Agencje reklamowe mają na to osobne cenniki.
Ostatnia konferencja sejmowego Zespołu Smoleńskiego poświęcona była promocji książki " 28 miesięcy po smoleńsku " . Napisał ją Zespoł Smoleński za publiczne siłą rzeczy pieniądze, a jego szef na początku konferencji zbudował od razu napięcie mowiąc, że książka juz za pół godziny przyjedzie. Zebrani dziennikarze niecierpliwe czekali i faktycznie po tym czasie Macierewicz pokazał w telewizji jej okładkę- wszystkim telewidzom. Oczywiście mozna było od razu, na poczatku rozdać dziennikarzom jej egzemplarze, ale dzięki takiemu zabiegowi to książka była głównym bohaterem konferencji, była więc skuteczniej reklamowana. Konferencje transmitowala prywatna telewizja TVN i potem również książka /sprzedawana za 70 złotych w księgarni Gazety Polskiej przez prywatną spółke Sakiewicza i Gitisa o nazwie Rejtan/ była bohaterem różnych dyskusji . Normalnie za coś takiego należałoby ciężko zapłacić, ale Antoni Macierewicz miał tę reklamę za darmo, nie tylko w tej telewizji .
Dlaczego TVN daje darmową reklame typu product placement biznesowi Sakiewicza ? Pewnie dlatego, że nie widzą podwójnej roli jaką pełni Macierewicz. Z jednej strony to poseł i szef Zespołu , z drugiej strony faktycznie dyrektor marketingu smoleńskiego w mediach i biznesie Sakiewicza. Zespół Smoleński przygotowuje ksiązke, poseł Macierewicz ją skutecznie reklamuje, ale zarabia na tym prywatnie Sakiewicz, Gitis i przypuszczalnie/?/ też sam Macierewicz jako dostarczyciel produktu. Wystarczy bowiem, że nie umieści tej książki na stronach sejmowego Zespołu, do darmowego rozpowszechniania, aby tym samym nabyć do niej prawa autorskie /lub jej redaktor/ -i nikt nie może jej prawnie rozpowszechniać. Bowiem to co jest umieszczone na stronach z końcówką "gov" nie podlega ochronie praw autorskich , a cała reszta tak, to bowiem już dzieła prywatne. Wystarczy więc tylko nie umieszczać wykonanych za państwowe pieniądze prac Zespołu Smolenskiego na jego oficjalnych stronach, by poseł Macierewicz stał prywatnym obywatelem Macierewiczem, ale za to na przykład z prawami autorskimi do książki. Potem ją można juz sprzedawać niezakłócenie za 70 zlotych z Sakiewiczem i jego teściem. To bardzo dwuznacznego moralnie, jakby ciche prywatyzowanie środków państwowych, coś podobnego do dawnej złodziejskiej prywatyzacji.
Ta podwójna rola Macierewicza- jako polityka i jako biznesmena smolenskiego jest bardzo zyskowna, choćby dlatego, że potrafi załatwic wszystkim zresztą produktom dla spółki Rejtan fantastyczną reklamę w telewizjach i to za darmo- wykorzystuje do tego celu swoja pozycje polityczną. Ale czemu ci naiwniacy z TVN-u nie garną się do wystawiania faktury Rejtanowi? Pewnie dlatego, że to naiwniacy z dobrym samopoczuciem, ale na wyrost- dziennikarze po prostu mało wiedzą...


Komentarze
Pokaż komentarze (34)