Senator Libicki włąsnie radzi Platformie pokazywać prawdziwą twarz Pisu, szczególnie ujawniać te skandaliczną historię - że dlatego Macierewicz zmyśla swoje zamachy, aby Kaczyński odniósł z tego korzyści, a także teść Sakiewicza, machający fakturą na kwotę 65 zlotych za Prawde o Smoleńsku w postaci wydanego przez siebie raportu Macierewicza. Radzi pokazywać , iz dla Kaczyńskiego wszystko jest piarem, że jak trzeba bedzie "sie zmieniał" i chował Macierewicza do szafy, a jak trzeba /dodam już od siebie/ będzie bronił jego radykalizmem na przykład własnej pozycji lidera w partii i usuwał zdrajców, dziękujac wylewnie Macierewiczowi za "szukanie Prawdy" . Opisał to sam Hoffman po przegranej kampanii prezydenckiej. W reakcji na szok wyborcow czujacych sie oszukanych tym, jak to prezes w jeden dzień wtedy przestał sie zmieniać, ujawnił : przecież prezes zawsze po wyborach zwiera szeregi a przed wyborami otwiera sie na centrum,
Faktycznie , skala cynizmu politycznego Kaczynskiego , u niego akurat w kwestii użycia tragedii smoleńskiej i zmyslań Macierewicza do własnej polityki, nie ma chyba w Europie odpowiednika w ostatnich 20 latach . Ale mowienie o tym i nawet najbardziej słuszne pokazywanie prawdziwej twarzy Pisu już nie wystarczy.
Weżcie sie po prostu do roboty .... I nie do sztuczek piarowskich typu dopalacze i pokazywania w nieskończoność zielonej wyspy bo one niczym sie nie różnia w swej istocie od pisowskiego szukania Prawdy i "przebudzenia", nie róznia sie co do skutku od tego formatowania sobie sekty smolenskiej w twardym elektoracie Pisu przez Kaczyńskiego, własciwie w prywatnym swoim celu, by umocnic swoja pozycje lidera. Mimo , ze ten zwykły piar Platformy to cos bardziej jednak cywilizowanego od sekciarskich technik Pisu . Generalnie piar polityczny i manipulacje elektoratem mogą umacnić pozycje partii i jej liderów ale podnoszą sondaże tylko chwilowo, tak samo Tuskowi jak Pisowi. Teraz , gdy Kaczynski juz zwarł szeregi, pokonał swoją konkurencje, czyli Ziobrystów, będzie stosował zwykła politykę "rybaka" . Jak każda wszędzie opozycja będzie zgarniał do sieci niezadowolenie społeczne z czego sie da i pokazywał siebie samego jako jedyną alternatywę.
Teraz więc bedą decydowały nastroje, które budują sie same w społeczeństwo długo, a nie są skutkiem piaru politycznego- jak zadowolenie z życia, stan portfela oraz realna nadzieja na przyszłość, przekonanie sie wyborców do wizji lepszego zycia . Takiej przecież Patforma teraz nie pokazuje... nie mówi, co musimy zrobić, aby mieć większy wzrost gospodarczy, co sama zrobi aby było lepiej . Jeszcze trzeba to umieć zrobic , a nie tylko mówić , że sie zrobi. Tymczasem Platforma administruje w defensywie, nic więcej. Zajmuje się polityczną bieżączką, bo na nic innego jej nie stać.
Oczwiście istnieją ogromne róznice kulturowe miedzy twardym elektoratem Pisu, miedzy mentalnością Kaczyńskiego, czy umysłowych elit Pisu, a resztą społeczeństwa. Moim zdaniem to one właśnie spowodują, ze Pis nigdy nie dojdzie do władzy - bo ludzie po prostu sami jakoś brzydzą sie prezesem, Pisem, Macierewiczem, czy Stankiewicz, a ich zakrecanie głupkowatą ideologią pisowskiej "Prawdy" do mało kogo przemawia. Brzydzą sie nimi estetycznie, w kwestii smaku, bo mają wlasny rozum . Pis to całkowcie zepsuta marka , której awatar Kaczyńskiego Gliński nie da rady naprawić oraz żaden piar doradców prezesa. Dlatego tylko głeboki kryzys ekonomiczny jest nadzieją Kaczynskiego na władze dla siebie, innych szans on nie ma . A jezeli Platforma, mocno przeciez cały czas przekonana, że sama obecność Kaczynskiego w polityce łatwo gwarantuje jej władze , do takiego kryzysu doprowadzi, bo bedzie dalej tylko leniwie administrować lub wrecz pasożytowac w tym całym swoim układzie z Pisem - wtedy kto wie , różnice kulturowe, czyli obrzydzenie do Pisu może nie wystarczyć, bo w trosce o własną kieszeń ludzie wybiorą mniejsze zło z braku innej alternatywy. Bedą chcieli zmienić cokolwiek. Oczywiscie, o ile prezes wytrzyma tak długo "sie zmieniać."... ...


Komentarze
Pokaż komentarze (87)