Nasz informator w śledztwie opowiada na nim, co odkryto na wraku. Mówi wprost o śladach materiałów wybuchowych – zapewnia jeden z naszych rozmówców w PiS. - Skoro tak, to dlaczego nie ujawniacie tego nagrania? – dopytuję z niedowierzaniem. - To świadectwo wzięte na wypadek, gdyby temu człowiekowi stało się coś złego . tu
Podsumujmy wszystkie dowody, na podstawie których prezes Kaczyński krzyczał na cały swiat o "zbrodni niesłychanej" trotylem.
Gmyz ma swoje tajne żródła, ale etyka dziennikarska zabrania mu ujawnić więcej. Gmyz jest szczegolnie wrażliwy moralnie i przestrzega zasad ochrony zródla informacji . Ale on wie- tylko nie może powiedzieć. Po dementi Wroblewskiego Prezes stwierdził , ze Pis ma swoje zródla informacji, ale chociaż prezes wie, także nic nie może powiedzieć. Teraz mamy taśmy, ale Pis ich nie może ujawnić, opublikować tych nagrań. Informator z taśm dużo wie, ale nie może nic powiedzieć. Nie, nie dlatego, ze przestrzega jak Gmyz kodeksu etyki dziennikarskiej. Tylko dlatego, ze go zabiją, jak sie ujawni- zabiją go za ten trotyl, za Prawde.
Całe swoje publicystyczne i polityczne siły Pis rzucił teraz na szukanie trotylu u Szelaga w prokuraturze, ale nie osiągnał mrówcza pracą wszystkich tuzów prawicowej publicystyki jak Warzecha, blogerow i polityków nic wiecej, niz powyższe efekty . No, może jeszcze udalo sie wyrazić głośno duchowe poparcie dla Gmyza, co jednak nie zmusiło go do odkrycia rąbka tajemnicy. A wszyscy zapomniawszy niestety, jak Macierewicz opowiadał sporo jeszcze przed konferencją prokuratury o własnych amerykańskich dowodach i badaniach . Tak... prezes i Macierewicz przecież mieli własne dowody na trotyl ! Takie bez łaski prokuratury i Szeląga.
Dzień po aferze Zespól Smoleński opowiedział dokladniej w telewizji o prywatnych , niezależnych badaniach Stanislawa Zagrodzkiego, o badaniach amerykańskich, choć nieznanych uniwersytetów. Bloger Stanzag , jak sie to okazało, nie mógł podać ani nazwy uczelni, ani pokazać tych niezależnych badań pochodzących z "dobrze wyposazonych laboratoriów" , jak mówil przedwczoraj w Polsacie , robiąc z red. Chraboty zwykłego wała, idiote i cieniasa, chociaż ten sie nawet troche starał.... Godzine pózniej oburzał się na moją podłą insynuację jakoby dr Nowaczyk sam wykonywał badania garsonki jego kuzynki -nie, ten ekspert Macierewicza nie ma z tym nic wspólnego, te badania sa niezależne przecież - ciskał sie na moim blogu. Wczoraj jednak o dziwo, badania znalazły sie nagle na blogu Nowaczyka.
Ekspert Zespołu Macierewicza pokazał prawdziwie "uniwersyteckie" badania. Nie podpisane przez nikogo, bez adnotacji o miejscu badań, napisane na komputerku i nie będące skanem, z błędem językowym po angielsku- zamiast "manufacturer" napisał "producer". Szczęsliwie udalo sie wpisać chociaż datę. Sam dr Nowaczyk zaprzecza jakoby był ich autorem, ale nie podaje kto je wykonał. Pokazuje za to fotografie uniwersyteckiego , amerykańskiego laboratorium, które je wykonało. Mieści sie w pudełku wielkości tego jak do butów, mozna je kupic w markecie za 174 dolary, a sprzedawca z góry ostrzega przed poważnym traktowaniem tego Małego Chemika - nie może on produkowac dowodów dla sądu. Na koniec czytamy u Nowaczyka wynik "uniwersyteckich badań " - pokazały "możliwy kontakt" pasa z trotylem. Niestety , kontakt tylko możliwy, czyli wcale nie pewny na 100 % . Więc badać trzeba dalej, ale Nowaczyk od czasu tej laboratoryjnej, naukowej roboty /z 26 kwietnia/ nic więcej nie zbadał.
To już koniec dowodów , ktore pozwoliły oskarżac Kaczyńskiemu kogoś o zbrodnie nieslychaną tak głosno, ze fala dzwiękowa swiat cały obiegła ze trzy razy.Teraz Pis koncentruje sie na szukaniu trotylu u Szelaga. W ogóle sie temu nie dziwię, bo takie naukowe badania jak Nowaczyk może każdy sobie zrobić , za przeproszeniem, w kiblu na kolanie. Nie wiadomo poza tym , czy nie sa całkowicie spreparowane- przeciez nikt ich nie podpisal i nie wziął za nie odpowiedzialności.Prawda ?
A co z tą tajną taśmą teraz ? Moze to proste ... Ten i wszystkie wyżej wymienione, zwykłe polityczne blefy można sprawdzac składając doniesienie do prokuratury. Bowiem ukrywanie dowodów zbrodni niesłychanej przed organami ścigania to w Polsce naprawde obrzydliwe przestepstwo:
artykuł 239 Kodeksu Karnego :kto utrudnia, zaciera ślady przestępstwa podlega karze pozbawienie wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
artykuł 240: kto mając wiarygodną wiadomość nie zawiadamia niezwłocznie organu do ścigania przestępstwa, podlega karze wolności do lat 3
W taki sposób fabryką dowodów Macierewicza i Pisu powinna zajac sie prokuratura-czy inne partie polityczne staną tu na wysokosci zadania i powstrzymaja choć w taki sposób dziczenie całego kraju przez Pis ?
wiecj szczególow o "uniwersyteckich" badaniach Pisu tutaj :
http://wywczas.salon24.pl/460173,wszystkie-kaczynskiego-dowody-na-morderstwo-trotylem



Komentarze
Pokaż komentarze (60)