![]()
Rzeżba pod tytułem : " red Warzecha po kolegium redakcyjnym" . Przed wejściem do redakcji Faktu.
Fakt nie jest zwykłym tabloidem sprzedajacym jak każdy proste emocje obrazkami gołych dziewczyn, zgwałconych kobiet i zamordowanych dzieci razem z wielorybami w Wiśle. Ma większe ambicje dzieki autorskiej i politycznej rubryce swojego naczelnego. Dlatego dzisiaj moglismy tam poczytac akurat o filozofii. Tak w ogóle dostęp do tej królowej nauk stał sie bardzo łatwy od czasu Wikipedii. Nie trzeba juz kartkować niewprawnymi, twardymi paluchami grubych ksiązek i mruzyć oczu zmęczonych nadmiarem literek, szukając właściwych cytatów. Wystarczy kliknąć. Wiedzą coś o tym blogerzy wcielajac sie w role patologów, lotników lub sledczych smoleńskich od trotylowych jonów czy wytwornic sztucznej mgły,czy w role kogokolwiek. Tak też i różni guru prawicowej publicystyki stają sie na chwile filozofami. W polemice z tym fragmentem wypowiedzi Brzezińskiego :
Jeśli oni chcą wyciągnąć wnioski z tego, co mówią, powiedzieć to, co nasuwają, niech powiedzą wyraźnie kogo uważają za morderców i jak to miało mieć miejsce. Tego nie robią. Wiedzą, że nie ma wskazówek na to. Ale jednak grają konsekwentnie w tę grę. To nieodpowiedzialne. To jest nie tylko szkodliwe, to jest warte pogardy
red Warzecha kliknął cytat z Erystyki Schopenhauera. Konkretnie ten o ad verecundiam gdzie filozof tłumaczy jak łatwo oszukac rozmówce: zamiast używac argumentów, wystarczy powiedziec jakim Brzezinski wielkim politologiem jest lub ,na przyklad, /od siebie dodam / Binienda wielkim uczonym jest - wystarczy powołac sie na jakis autorytet. Wtedy już myśleć nie trzeba, uzasadniać niczego , wystarczy zawierzyć. I tak ten autor klasyfikacji lemingów dowodzi, ze slabi na umysle po prostu przyjeli argumenty Brzezinskiego tylko dlatego, bo ten dla nich autorytetem jest. No i co dalej ? Nic, to juz koniec tej filozofii w Fakcie.
Dalej już bedzie nudnie, nie tak jak w Fakcie . Myśliciel Warzecha sam zastosował "swoim" ad verecundiam, ponieważ nie odniosł sie ad rem do wypowiedzi Brzezinskiego, ale wygłosił oświadczył też z pozycji autorytetu. Pewnie nieświadomie, bo prawicowi mędrkowie z Faktu czy Urze nie umieja jakos zauwazyć, że na przykład pomysł symulacji komputerowych Biniendy jest zbudowany na takim zwykłym oszustwie. Skoro bowiem uczony z Akron ukrywając pliki wejsciowe nie pokazuje pełnych danych wejściowych, wtedy kazda inna symulacja musi byc oparta na innych danych i da zawsze inny wynik. Jakiś inny , wiec mamy dwie rózne symulacje mowiące cos innego. Która będzie prawdziwa, którą wybierzemy? Zastosujemy oczywiście kryterium autorytetu - prawdziwy będzie Binienda, bo on największym uczonym w Pisie jest. Normalnie powinniśmy rozstrzygnąć to dyskusją o danych wejsciowych i modelach symulacji, ale Macierewicz przezornie i celowo nie zgadza się o tym rozmawiać. W efekcie nikt- nigdy na świecie nie udowodni Biniendzie, że sie myli, dlatego tak często Pis stosuje zaraz swój drugi trik : "udwodnij profesorowi, ze nie ma racji ..." czyli ad ignorantiam. To proste triki , bardzo proste, ale za trudne dla red.Warzechy i geniuszów z Urze - bo tego widocznie nie można przeklikać z Wikipedii...
Właśnie, Warzecha nie odniósł sie do zarzutu nie szukania sprawców zbrodni niesłychanej. Brzezinski mówi, ze nie można ich znależć , bo to lipa służąca tylko grze politycznej, dlatego Macierewicz, prezes i Warzecha ich nie szukają. Zmyślenia zamachowe są tutaj tylko wehikułem do władzy, wiec trzeba robic wrazenie, ze prawdę poznamy dopiero wtedy gdy prezes wygra, aby lud przy nim trwał koniecznie . Po co szukac teraz sprawców ? Prezes zawsze może dodac sobie gazu i pokazac takich zbrodniarzy jakich sobie wymysli , jacy będa w danym momencie mu potrzebni według swojego uznania. Pewnie akurat z okazji wyborów parlamentaranych bedzie nim Tusk ,a z okazji prezydenckich Komorowski. Albo i ktoś inny gdy będzie trzeba . W końcu trotyl podłożono według Macierewicza chyba na Okęciu i to zbrodniarze krajowi, a nie jacyś Rosjanie bedą w biezącej polityce bardziej praktyczni i pożyteczni.
A może Brzeziński mówi także o samym Warzesze i prawicowych publicystach, którzy tak konsekwetnie grają w te grę ? Niczego nie rozumiejac, niczego nie wykluczając, tylko każąc ludowi smoleńskiemu czekać, aż prezes wygra, bo i dla nich bedzie to trampoliną do etatów w radiokomitecie, czy róznych etatów państowych i profitów władzy ? Moze i dojadą tak do władzy na zmyślonym zamachu i wreszcie wyrzucą stamtąd wszystkich platfusów obrastajacych tłuszczem przez nieporozumienie . Moze i Brzezinski mówi takze o naszym redaktorze, ale wtedy mamy juz inną konkluzje - Warzecha i cała ta ekipa wcale nie tacy jednak głupi, jakich udają. I wtedy dla gwiazd prawicowej publicystyki jak Ziemkiewicz, Wildstein, Gadowski czy innych takich z większymi ambicjami, lubiącymi sypnąć sobie jakimś filozofem, powstaje właściwy wybór - albo są głupi albo warci pogardy.



Komentarze
Pokaż komentarze (29)