W TVN24 ukazał się lub ukaże się wywiad Kolendy - Zalewskiej z Tuskiem, w którym podważa znaczenie podpisanego porozumienia na ostatnim szczycie UE jako konkluzji. Jego zdaniem :
"Propaganda tego wielkiego sukcesu nie ma nic wspólnego z prawdą. Mateusz Morawiecki jest dobitnym przykładem polityka posługującego się kłamstwem jako permanentną metodą działania. Prawda jest przykra dla premiera: niczego nie wynegocjowali jeśli chodzi o pieniądze, czy treść rozporządzenia ws. praworządności. Otrzymali coś co jest tradycyjną metodą w Unii, czyli sposób na zachowanie twarzy. Jeśli w przypadku PiS jest jeszcze co ratować - dodał".
A to ciekawe, że jeszcze na dobre nie omówiono szczegółów szczytu a tu już Pan Tusk ogłasza o oszukaniu Polaków przez ukochaną UE. W jakim celu został zaprezentowany ten wywiad - przecież jeśli Polska i Węgry zostały oszukane na szczycie UE, to nie ogłasza się tego publicznie kilkadziesiąt godzin po fakcie, bo lepiej żeby oszukany o tym nie wiedział. Jaki jest cel tego wywiadu? - moim zdaniem dwa, tj: z jednej strony Tusk jakikolwiek potencjalny sukces Morawieckiego i Kaczyńskiego traktuje jako swoją personalną porażkę (emocjonalnie tego nie może znieść) i po drugie - zauważając tarcie w ZP próbuje grać na jej rozbicie wykorzystując jednego z użytecznych idiotów - Z. Ziobro. Za pierwszym celem przemawia język Tuska i negatywne zabarwienie każdej jego wypowiedzi na temat Premiera M.M i J. Kaczyńskiego. Tego nie da się nawet obiektywnie czytać, bo przez treść przebija się głównie nienawiść, co wskazywałoby na głęboką depresję Tuska - czasami po zdjęciach wrzucanych z Brukseli widać również chyba problemy z alkoholem. Co do drugiego celu - to po harcach liderów dwóch przystawek już od pewnego czasu zaczęto grać na rozbicie większości parlamentarnej poprzez dwa scenariusze, tj: z wykorzystaniem Ziobry lub Gowina. Jeśli veto utrzymałoby się, wówczas ekipa Budki planowała wykorzystać niezadowolenie Gowina i przeciągnąć kilku jego posłów na stronę KO. W odwrotnym przypadku, z jakim mieliśmy do czynienia, można wykorzystać Ziobrystów, co niniejszym czyni Tusk - zobaczymy na ile skutecznie. Swoją drogą to J. Kaczyński musi mieć anielską cierpliwość do swych przystawek a szczególnie do Ziobry, faceta, który narobił więcej bałaganu niż pożytku i który już zaczyna walczyć o przywództwo na prawicy. Odnośnie samego szczytu, to w podobnym co Tusk tonie wypowiedział się jeszcze jego kumpel z CDU M. Weber a Premier Finlandii stwierdził, że obroniono praworządność - innymi słowy wszyscy grają na potrzeby własnych opinii publicznych i przedstawiają sytuację jako swój sukces - a jak będzie czas pokaże, być może wszyscy przegrali, jak mówi Soros.
Inne tematy w dziale Polityka