In Vitro
Sprobowalem ostatnio wlaczyc sie w dyskusje o in vitro, zostalem potraktowany obelzywie i odciety, taka sobie salonowa codziennosc. Zdarzalo mi sie to juz szereg razy. Im osoba prymitywniejsza i bardziej niedouczona, tym bardziej uczulona na punkcie swojej wiedzy i swojego znaczenia, tym bardziej emocjonalnie reaguje na krytyczne oceny. Zdarza sie to prawie wszystkim, ale jak to w przyrodzie, jednym wiecej, innym mniej. Dotychczas sadzilem, ze najbardziej to sie zdarzalo pewnej starszej, trojga imion, Krakowiance, jej lodzkiemu przybocznemu podworkowcowi, kilku innym, mniej znanym osobom, z przykroscia zauwazam, ze stalo sie to modnym trendem, to sie podoba wielu innym, podazajacym dzielnie w ich slady. Jedna przeciwniczka in vitro zareagowala z taka furia na moja krytyke, ze prawie zblizyla sie do wzmiankowanego wyzej wzoru.
Jestem przekonany ze in vitro jest szansa dla wielu kobiet na zajscie w ciaze, na poczecie w sytuacji gdy naturalnym sposobem jest to niemozliwe. To jest prawo kobiety do swobody wyboru, prawo do prokreacji, prawo wynikajace z demokratycznego systemu w jakim jest Polska. Odmowienie im tego prawa jest dyskryminacja.
Prawo do in vitro jest kontestowane przez partie polityczne i oczywiscie przez Kosciol. Kazdorazowo argumentacja przeciwko in vitro sprowadza sie do tego, ze to spoleczenstwo powinno decydowac o tym czy kobieta moze, argumentacja skierowana jest na probe wykazania, ze in vitro jest niemoralne bo przeciwko dogmatom koscielnym i rowna sie zabijaniu plodu, wiec jest zbrodnia przeciwko ludzkosci.
Pokretnosci tego typu argumentacji nie jestem w stanie zrozumiec, sadze ze wynika to z zupelnego niezrozumienia co to jest in vitro, nie zamierzam tego rozgryzac, dla mnie jest to chore. Istotnym natomiast jest, ze odmowienie kobietom prawa do in vitro jest niedemokratyczne, stawia je w sytuacji, ze o tym czy moga miec dzieci decyduje ktos inny, tzw spoleczenstwo, np ksiadz proboszcz, opinia roznych dewotek i nawiedzonych ciotek, rozne przekrety i niedowartosciowane glaby. Oni wszyscy wiedza lepiej co wolno kobiecie, ktora nie moze zajsc w ciaze naturalnym sposobem.
Jesli ktos pisze, ze in vitro jest niemoralne, musi to wynikac z glebokich zaburzen po stronie tego kogos. Jest pewnie wiele istotnych argumentow przeciwko in vitro, ale nie maja one nic wspolnego z moralnoscia ludzi cywilizowanych zyjacych w 21 wieku. Nawet jesli ci ludzie mieszkaja na kresach cywilizacji, sa kulturowo cofnieci i ciagle jeszcze z rozrzewnieniem wspominaja radosne czasy sowieckie.
Komentarze
Pokaż komentarze (2)