Dawno, dawno temu, w czasach, gdy Krakowskie Przedmieście jarzyło się tysiącami zniczy, wracałem do miasta...radio jak zwykle nadawało…
A w nim pan poseł Grzegorz Schetyna perorował: Ważne jest, żeby polska polityka pokazała inną twarz, to będzie sprawdzian dla polityków .Chcemy poprowadzić kampanię w sposób inny, niż dotychczas, bo sytuacja jest inna. Chcemy zrezygnować z billboardów, żeby nie epatować kampanią, będziemy też prosić inne partie, żeby zrezygnowały z zewnętrznych sygnałów, że ta kampania biegnie .
Dojeżdżając do ul. Prymasa Tysiąclecia zauważyłem puste ramy czekające na wyborczy billboard.
Na nim, nie czekając na konterfekt, widniało jak byk: Olewam Tuska!
Sprytne te chłopaki z PO, trzymają rękę na pulsie, nie będą ryzykować zwarcia ze graficiarzami- pomyślałem z podziwem.
A dziś, gdy wszystko powróciło do normy...gdy pan poseł Janusz Palikot odzyskał już formę domagając się, aby Marta Kaczyńska przeznaczyła na wskazany przez niego cel, to co dostanie się jej z ubezpieczenia po rodzicach, z budynku w centrum stolicy, zajmując całą jego ścianę, szczerzy się do mnie rozradowany, jak zwykle, Bronisław Komorowski.
Filuternie i sarkastycznie, jak zwykle, strojac sobie żarty:zgoda buduje.
Zaś szefowa jego sztabu, pani poseł Małgorzata Kidawa Błońska niewinnie trzepocząc rzęsami, nie kryje zaskoczenia:
Jakiebillboardy? Też coś! Przecież to nie są billboardy, ich nie mamy!
To są tylko siatki rozwieszane na ścianach budynków!
Dziwne, wizerunków, czy to na siatkach, czy na billboardach, jego kontrkandydatów, tak ostro karconych wcześniej przez pana posła Schetynę za to, że niezbyt palą się do pomysłu PO, jeszcze jakoś nie zauważyłem.
Jak więc wypadł ten pnagrzesiowy sprawdzian dla polityków?
Wyniki ukażą się wkrótce...
http://www.rp.pl/artykul/489547_Kandydat_Platformy_patrzy_z_siatki.html



Komentarze
Pokaż komentarze (10)