Przez wieki przekazywano ją z ust do ust. Starożytni opiewali nią swych herosów. Średniowieczni bardowie głosili chwałę szlachetnych rycerzy. Sławili imienni i bez. Sławili króla Artura i Rolanda, a pisaci pieśń spisywali. Nasz Gall Anonim głosił chwałę Bolesława, a ich Ariosto - Orlanda.
Czasy się zmieniały a pieśń nie milkła; Bartoszu, Bartoszu! Oj, nie traćwa nadziei... Chwilę później; Hej, hej, komendancie miły wodzu mój...
I Janek Kelus jeszcze nie tak dawno śpiewał: Parę dni minęło wie już Polska cała, że Jasio Narożniak zrobił gliny w wała Mieli ze szpitala wziąć go do więzienia ale mu pomogli chłopaki z podziemia. Pewnie ze szpitala uciekł w jednym bucie i mu jacyś ludzie pomagali uciec...
A dziś Kazik Staszewski kultywując odwieczną tradycję, kreśli sylwetkę ministra Derdziuka. Zgodnie z duchem czasów, bohater skrojony na współczesną miarę;
Escusi signore "No speaking inglese”.
Gdzie kupiłeś sobie taką super głowę?
Nakrycie na głowę nie musi być typowe
Pytasz się mnie, gdy spokojnie sobie leżę
"Sorry mensch - no speaking inglese"
No daj mi Derdziuk wódki, no, co ci to stanowi?
"Ja nie mogę, muszę zawieźć tatowi"....
Minister onanista z kamienną twarzą
Nie mówi dokąd jedzie, paparazzi za nim łażą
A moda naszych czasów to element barbarzyństwa
Niech nasza plaża będzie kultura łacińska...
Ha, teraz się wymaga mówić "mądry inaczej"
Wbrew swej woli mam utrzymać kolejnego debila
I jeśli wierzyć, że historia kołem się toczy, to pomyślcie; za tysiąc lat albo dwa..... Śniade, bosonogie dzieciaki obsiądą kołem niewidomego lirnika by usłyszeć o unieśmiertelnionym w pieśni ministrze Derdziuku. Bo któż wtedy będzie pamiętał o jakimś Tusku, czy Kaczyńskim, nie mówiąc już o Bush’u i Putinie.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)