29
BLOG
Przyrównajmy lustrację do pokera. Mamy graczy każdy z nich ma swoje karty. Stawka jest wysoka, bo stawką jest wiarygodność każdego z graczy. I jak to w pokerze przychodzi czas na odkrycie kart. Zaczyna Wałęsa, który opublikował materiały na swój temat. Może je każdy przeczytać w internecie obejrzeć i ocenić. Czyli wiemy jakie ma karty, wiemy jaką ma wiedzę. To jednak zapewne nie wystarczy ludziom którzy twierdzą, że TW. Bolek istniał i działał. Wałęsa jednak w tej całej sytuacji mówi jedną ważne zdanie: "Będę nazywał tak jak należy, że ta kobieta jest nieodpowiedzialna, kłamczuch wielki, prowokator, jeśli nie udowodni mi teraz publicznie tego co powiedziała wczoraj i to co jest napisane w gazetach. Żądam potwierdzenia" Ciekaw jestem jak na ten apel zareaguje Anna Walentynowicz? Jak na ten apel zareaguje Andrzej Gwiazda? Czy oni również pokażą karty którymi grają? Czy będą dalej blefować i starać się jak najwięcej ugrać? A przecież łatwo mogą teraz udowodnić żę mieli rację, jednym ruchem wyrzucić karty. Wtedy my dowiemy się, czy mówili prawdę czy nie. Ciekawe jaka będzie ich reakcja? Niezależnie od tego co się teraz stanie warto powiedzieć, że kiedyś sprawa "Bolka" musi się skońzyć. Musi nastąpić jakiś przełom. Przez przełom rozumiem przełom prawdy. Taki po ktorym wreszcie będzie można powiedzieć tak lub - nie. Dla mnie ten przełom nastąpi gdy Walentynowicz Anna opublikuje materiały. Jeżeli tego nie uczyni Wałęsa nie był Bolkiem, a jeżeli z materiałów będzie wynikać że jednak był to oczywiście uznam rację tych ludzi którzy twierdzą tak od dawna. A na koniec powiem tak, jeżeli mogą istnieć jakieś materialy na Wałęse ktore gdzieś są i świadczą o rzekomym "Bolkowaniu" to równie dobrze mogą być materiały o Jarosławie Kaczyńskim, Lechu Kaczyńskim, a lojalka wcale nie musiała być sfałszowana.


Komentarze
Pokaż komentarze