38
BLOG
Fakt, że posłanka Sawicka wzięła w łapę mnie osobiście nie bulwersuję. Nie oburza, nie wprawia mnie w podły nastrój. Szczerze mówiąc kompletnie mnie też nie dziwi. Takie zachowanie jest wpisane po części w naturę każdego człowieka, wszelako- „okazja czyni złodzieja”. Ciekaw jestem ilu z komentatorów oburzających się na posłankę Sawicka na jej miejscu nie przyjęłoby łapówki. Ciekaw jestem ile tych świetnych krów z pod znaku Prawie Sprawiedliwości mając okazję do zarobienia na boku 100 tysięcy złotych- przaśnie i jakże ludzko by z takiej szansy nie skorzystało. Jestem pewien, że większość by skorzystała. Ja sam nie wiem, co bym zrobił. Pewnie bym się nad tym zastanowił, zastanowiłbym się czy łatwe pieniądze- nie są przypadkiem za łatwe i czy przypadkiem nie mam nic do stracenia. Ale kto wie? 100 tysięcy to spora kwota i jak na polskie warunki pieniążki nie do pogardzenia. Tylko, należy sobie zadać pytanie czy CBA zostało powołane do tego, żeby kusić i wykorzystywać ludzi słabych i mało inteligentnych. Bo przecież trzeba być wyjątkowo mało inteligentnym, żeby dać się w tak oczywisty sposób podejść. Jednak trzeba sobie wyraźnie powiedzieć, że sprawa posłanki Sawickiej jest klęską Pis-u. Bo przecież przez 2 lata rządów Prawa i Sprawiedliwości nic się nie zmieniło. Brać w łapę można, bo można załatwić po przez układy i znajomości praktycznie wszystko. Co Pis zrobił w tym kierunku, żeby to zmienić? Ano, nie zrobili nic. Taka sytuacja, sądzę, Pisowi odpowiada i to bardzo. Znacznie lepiej wśród ludu sprzedają się konferencje prasowe i łapanie przestępców- niż przepisy prawa, które takie sytuacje wyeliminują. Bo lud jest ciemny i głupi i nie zrozumie, że nowe prawo to milowy krok na przód, który pozwoli rzetelnie walczyć z korupcją. A Pis nie po raz pierwszy udowodnił, że jest partią efektowną. Tylko efektowną nie znaczy efektywną.


Komentarze
Pokaż komentarze