40
BLOG
Tomasza S. nie lubię. Uważam, że jest niekompetnym Pis-makiem dla którego istnieje tylko jedna prawda. Jego prawda. Tomasz S. to postać, która rzekomo narozrabiało trochę w przeszłości. Wystarczy wklepać w googlach nazwisko Tomasza S. i zapoznać się ze sprawą rzekomego wstrzymania wydania Gazety Polskiej kilka lat temu. Tomasza S. można nie lubieć, można go nie znosić. Można uważać za kogoś kto nie do końca sprawuję władzę nas swoimi sądami i opiniami. W naszym oczach Tomasz S. może być wstętnym koniunkturalistą który przez ostatnie dwa lata byl na pseudo świeczniku stworzonym mu przez jego politycznych szefów. Jednym słowem powinienem się cieszyć, że redaktor S. zostanie złapany przez macki sprawiedliwości. Nie cieszę się. Uważam wręcz ze to skandal. Nie można wsadzać do więzienia nawet na 48h kogoś kto nie stawił się na rozprawę. Można dowalić mu grzywnę. Nawe dużą grzywnę, ale nie można traktować go jak groźnego przestępcy który prawo i sąd ma za nic. I dlatego w tej sprawie popieram Tomasza S. popieram go całym swoim sercem. I poniekąd dlatego, że go nie lubię. Bo to że się kogoś nie lubi nie jest jeszzce powodem by wsadzać go więzienia i stosowac względem jego osoby rozmaite represje. Tak postąpilby pewien minister sprawiedliwości z trójkowymi wynikami na swojej uczelni. PS: nie kwestionuję tutaj faktu, ze Tomasz S. na rozprawę się nie stawil. Ślub kolegi nie może być usprawiedliwieniem bo idąc taką linią rozumowania można byłoby się usprawiedliwiać imprezą z okazji urodzin koleżanki mieszkającej w Londynie.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)