5 obserwujących
48 notek
21k odsłon
  242   0

Podpucha


                          

Timmermans: pojadę do Moskwy, by kontynuować dialog z polskim rządem..

Użyłem w tytule potocznego wyrażenia, lecz jeśli jakiś purysta -strażnik czystości języka ojczystego nie ma pojęcia o czym mowa to wyjaśniam, że oznacza to - podstęp lub prowokację w wyniku których ktoś ma znaleźć się w niekorzystnej albo niezręcznej dla siebie sytuacji .

Jeśli ktoś nigdy nie grał w pokera, to nie doświadczył, jak wielką moc posiada blef. Mamy tylko słabą parę, a licytujemy ostro, jak byśmy mieli przynajmniej karetę. Jednych oszukamy, drugich wystraszymy.

Wszystko fajnie, dopóki takiej ordynarnej podpuchy nie stosuje się w poważnej polityce międzynarodowej.

A tym właśnie jest opublikowany projekt paranoicznej obsesji lewaków z Brukseli, dotychczas znany jako Europejski Zielony Ład (European Green Deal), który sam był luźnym zbiorem inicjatyw, aby w roku 2050 osiągnąć tzw. neutralność dla klimatu (co jest skończonym kretyństwem dla głupków), a teraz sprecyzowany przez wielkiego przyjaciela Polski, Franka Timmermansa i spisanego na ponad 4 600 stronach "Fit for 55".

Kurcze, ilu biuralistów – darmozjadów od prostowania bananów musiało pracować, by taki szczeniacki blef wyprodukować na tak rozwlekłym dokumencie.

Gwoli wyjaśnienia: - to 55 oznacza dążenie, by o tyle procent zredukować emisję CO2 do roku 2030. Czyli za 9 lat. To taki sam żart, że kombinat energetyczny Turów trzeba natychmiast zamknąć.

Dotychczas mieliśmy wyobrażenie bolszewików, jako cwanych i przebiegłych, jednocześnie okrutnych i bezwzględnych, jednakże głupich, bo opętanych utopijną ideą. "Proletariusze wszystkich krajów łączcie się..."

Jednakże wykluwająca się ciągle banda neo – bolszewików, rozkapryszona bogactwem i zboczoną rozpustą, wydaje się cierpieć na ostry atak choroby psychicznej, bliskiej schizofrenii paranoidalnej, bo kolejne poczynania wskazują na życie w świecie urojonym. Takim, w którym pacjenta trzeba zamknąć w pokoju bez klamek, gdzie ściany wyłożone są miękkimi poduchami, aby nawet sobie nie zrobił krzywdy.

Tak by było, gdyby dokument "Fit for 55" przyjąć literalnie, punkt po punkcie, słowo po słowie.

Zawarte tam tezy i projekty, nagromadzone w takiej ilości, że gdyby je realizować, to cofną dobrostan wszystkich obywateli Europy przynajmniej o stulecie.

Kiedyś, jakieś dwadzieścia lat temu, po kolejnym idiotycznym i bezczelnym podatku, całkiem możliwe, że po prowadzeniu VATu, ironicznie stwierdziłem: - Teraz tylko powietrze, którym oddychamy, nie jest opodatkowane.

No i sprawdziło się - jest opodatkowane. Bo tym właśnie jest potocznie tak nazywany, podatek od CO2.

To, co mamy dzisiaj i czym się już handluje, podobnie jak na giełdach zbożowych, czy kawy, to na razie podatek od przedsiębiorstw energetycznych. Lecz nienasyconej brukselskiej bestii, to za mało. W "Fit for 55" chcą tę daninę rozszerzyć na wszystko. Na komunikację – samoloty, statki i samochody; na wszystkie ogrzewane domostwa i mieszkania, na użytki rolne; i Bóg wie, na co jeszcze.

Momentalnie to powoduje, że ceny wszystkiego wzrosną, patrząc optymistycznie, przynajmniej o sto procent. A zgromadzony, często przez pokolenia, majątek osobisty, straci na wartości bardzo dużo. Nawet nie staram się skalkulować, jak wiele.

Wszyscy nagle staniemy się ponownie biedakami. A danina stanie się tak ciężka i dotkliwa, że z trudem zarobimy na chleb i spanie pod jakimś dachem.

Tak stało by się, gdybyśmy odczytali szaleńczy program dosłownie, a potem zgodnie zaczęli go realizować.

Jednakże całość urzędów Unii Europejskiej to nie jest już dom wariatów i to bardzo niebezpiecznych, oraz, niestety, bez specjalnego nadzoru.

Może Timmermansa i połowę parlamentu z tymi napalonymi wariatkami z wytrzeszczem oczu i zniewieściałymi i rozkapryszonymi pętakami, należałoby zakuć w kaftany bezpieczeństwa, a usta wypełnić kneblami. Może powinno ich się oddać do zakładu zamkniętego, gdzie zaserwowano by im kurację metodą siostry Ratchet z "Lotu nad kukułczym gniazdem" Milosa Formana.

Tak, reszta jeszcze nie zwariowała całkowicie. Tylko nie są to w większości dobrzy ludzie. Przyzwoici i uczciwi. Wprost przeciwnie – to cyniczni kombinatorzy, na dodatek w dużej części skorumpowani przez światowych magnatów. Zrobią wszystko, z czego będą mieli osobistą korzyść. Na przykład kolejne dyrektorskie stanowisko w Gazpromie, czy Rosniefcie. Albo prezesurę w Huawei.

I podejrzewam, że to oni – manipulatorzy – możliwe, że sterowani przez fachowców z zewnątrz, poddali pomysł bezrozumnym fanatykom, by zaplanować zniszczenie Europy projektem "Fit for 55".

Tylko po to, żeby w państwach Unii i u obywateli tych państw wywołać szok.

Tylko po to, żeby prawdziwie się przerazili.

A to tylko blef, czyli podpucha. Zalicytowali tak wysoko, by przestraszyć.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale