Pewnie gdzieś są jacyś ludzie chcący poznać prawdę o katastrofie, ale napewno nie na Krakowskim Przedmieściu.
Jakiej prawdy bowiem,domagają się ludzie wrzeszczący o zdradzie i morderstwach Tuska, czy Komorowskiego?
Jakiego rzetelnego śledztwa chce tłum popierający z palca wyssane ekspertyzy potwierdzające wybuchy na pokładzie samolotu?
Jakiej prawdy chce PiS i jego szef Kaczyński wywrzaskując w rocznicę śmierci brata, pod jego byłym miejscem pracy, o "zdradzonych o świcie", a potem pławiący się z dumą w zachwycie tłumu skandującego jego imię?
Tym ludziom prawda jest niepotrzebna.
Prawda może boleć, może być niewygodna, a po co to komu, jak można oponenta politycznego od czci i wiary odsądzić i znowu posłem zostać? Po co ryzykować, że się w sobie winę znajdzie, skoro "ruskie z Tuskiem pięknie nam na potrzeby kampanii pasują?
Nie kpijcie mówiąc o szukaniu prawdy, bo prawdy się szuka, a nie obwieszcza swoją wizję rzeczywistości.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)