Zadałem u UFKI dwa pytania i odpisał mi FRANKY FURBO 1969. Pozwolę sobie więc ponowić temat i dopytać o co wogóle chodzi.
FF: Pozwoli Pani/Pan że odpowiem, bo ostatnio akurat sporo się o tych sprawach dowiedziałem.
ja: "Czy naprawdę zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn to coś złego?".
FF: Tak, mężczyżni żyją ponad 8 lat krócej od kobiet i róznica ta powiększa się. To prosta nierówność społeczna.
ja: "Czy te 2 lata to naprawdę dla mężczyzny taka różnica?"
FF: Tak, średnia dalsza długość życia 45-letniego mężczyzny dzisiaj to 21 lat. Więc te dwa lata to róznica pomiędzy (średnio) 1 rokiem emerytury a zap... dokładnie do śmierci.
Gdy stwierdziłem w następnym poście, że pierwsza odpowiedź jest niezrozumiała (skoro różnica to 8 lat i się powiększa, to zrównanie wieku emerytalnego jest czymś złym?), a druga bez sensu (co ma średnia przeżywalność 45 latków do reformy emerytalnej? Liczy się przeżywalność 65+, zostałem potraktowany dość obcesowo.
Czy te odpowiedzi na moje pytania mają jakiś sens?


Komentarze
Pokaż komentarze (8)