Niejaki hipokrytes, bloger tutejszy popełnił notkę o tytule "Łże-debata?".
Notka, jak notka nie zgadzam się z główną tezą, ale nie muszę, wolny kraj mamy. Interesujące są wpisy/komentarze pod notką.
Nikt nie zrozumiał tej notki, albo jej nie czytał! Naprawdę aż tak się ludzie zacietrzewili, że jak widzą nazwisko Kaczyński czy Tusk, to bez czytania walczą o swoich faworytów?
Może po prostu komentatorzy są nierozgarnięci i tekst jest zbyt trudny aby go zrozumieć?
Hmm...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)