pewnosci ani dowodow oczywiscie nie mam, ale poszlak jest sporo.
po pierwsze, stara zasada - cui bono? najwiecej na wyeliminowaniu walczacej o interesy polskie ekipy zyskuje oczywscie moskwa. nikt juz nie bedzie bronil gruzji, ukrainy czy protestowal przeciwko nord stream.
po drugie, dopiero z perspektywy widac, jak dziwna byla inicjatywa putina zorganizowania przez ROSJE obchodow katynskich.przeciez to nie rosyjska rocznica. wydawalo sie, ze to jakis historyczny gest, tymczasem putin nic takiego nie powiedzial. wiec po co to w ogole bylo?
a moze putin tak to ustawil, zeby nasz Prezydent lecial osobno? wiadomo przeciez bylo, ze i tak pojedzie, a ze sie nie lubia z tuskiem, mozna to bylo latwo rozegrac. i przypomnijcie sobie teraz te kompletnie wtedy niezrozumiale zachowania strony rosyjskiej,ktora oglaszala, ze nie dostala informacji o wizycie prezydenta, ambasador sie zarzekal, ze nic nie dostal itd. teraz widac - chodzilo o to, zeby miec pewnosc, ze nie beda razem.
a teraz drugi element ukladanki. od reprezentowania kraju, zwlaszcza przy takich oficjalnych okazjach, jest prezydent, nie premier. tylko gdyby to byl miedwiedwiew, to zaproszonym musialby byc nasz Prezydent, a z nim pewnie pojechalby premier. i nie byloby takiej okazji.
a reszta to odrobina spectechniki, chocby jakis maly zdalnie sterowany gadzet w sterach...



Komentarze
Pokaż komentarze (8)